Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#81090

(PW) ·
| Do ulubionych
Wczoraj znajoma na twarzoksiążce wrzuciła zapytanie, czy ktoś następnego dnia nie wybiera się do miasta wojewódzkiego autem i czy by jej nie podrzucił.

Tak się złożyło, że akurat owego dnia ja jechałem, więc ją poinformowałem, że o godzinie 12:00 będę na stacji benzynowej z orłem w logo na tej i tej ulicy, czekam 10 minut i jak chce się zabrać to niech przyjdzie, rzuci 10 zł na paliwo i ją podwiozę do dworca PKP w mieście wojewódzkim.

Nie spodziewałem się, że wywoła to taką lawinę pytań z jej strony:

1) czy nie mogę jechać o 10:00, bo ona musi być w południe w tym i tym miejscu,
2) czy nie mogę jej zawieźć w to konkretnie miejsce zamiast na dworzec,
3) czemu musi w ogóle płacić za podwiezienie,
4) czy jak będę jechał, nie mogę po nią przyjechać,
5) czy może ze sobą zabrać jeszcze koleżankę, ale też by nie dopłacała,
6) czy będę wracał, jak tak, to by się zabrały ze mną.

Na wszystkie pytania odpowiedziałem przecząco, ponieważ:
1) o 10:30 załatwiałem jedną sprawę w urzędzie w moim mieście,
2) musiałem być w centrum miasta i nie opłacało mi się jechać dookoła,
3) za darmo nie wożę i wszyscy, których podwoziłem zawsze się na takie coś godzili, bo za jazdę PKP zapłaciliby 2 razy tyle,
4) miała 2 minuty drogi z domu do tej stacji paliw, a ja koło niej nie przejeżdżałem,
5) koleżankę zabrać mogła, ale opłata za nią taka sama jak za nią, czyli 10 zł,
6) nie wracałem w tym dniu, tylko jechałem dalej w trasę, więc nawet nie było o tym mowy.

Po odmowach stwierdziła, że w takim razie jestem męskim członkiem (tylko mniej cenzuralnie), i że mam spadać na drzewo, po czym usunęła mnie ze znajomych na twarzoksiążce.

podwózka

Skomentuj (28) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 147 (159)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…