Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#52284

(PW) ·
| Do ulubionych
Pracuję jako ratownik (w trakcie nauki)- wolontariusz w szpitalu miejskim.

Wygląda to mniej więcej tak, że kursuję pomiędzy izbą przyjęć, a poradnią chirurgiczną (w zależności od ilości pacjentów).

Podczas moich wycieczek pomiędzy tymi dwoma salami mam okazje przyglądać się pacjentom zanim jeszcze wejdą do poradni.

I zobaczyłem go: chłopak, ok 18 lat, 2 metry wzrostu, wagi raczej piórkowej, ubrany w stylu osiedlowych cwaniaków (spodnie z krokiem w kolanach, rondel i kaptur na głowie). Zwrócił moją uwagę tym, że dogryzał większości innych oczekujących.

W końcu przyszła jego kolej. Wszedł do poradni:

[L]ekarz: Witam, co się stało?
[C]hłopak: Bolą mnie żebra, zostałem zbutowany 2 tygodnie temu, na pewno są pęknięte.
L: No ok, zaraz to ustalimy. Proszę się rozebrać.

Po badaniu:

L: Ratownik zabierze pana na rentgen zrobić zdjęcie, potem pan wróci, ustalimy co dalej i prawdopodobnie za tydzień do kontroli.
C: Nie mogę! Ja mam taką pracę, że mnie w domu miesiąc nie ma. Jutro wyjeżdżam.
L: Spokojnie, dostanie pan L4.
C: Ale szefie, to nie wchodzi w grę!
L: Proszę pana taka jest okrutna rzeczywistość, musi pan współpracować.
C: Ja chcę tylko zdjęcie!
L: (jeszcze spokojniej) No dobrze, ale za tydzień do kontroli.
C: Nie chcesz zrobić mi zdjęcia to się k***a pier***.. -
po czym trzasnął drzwiami i wyszedł zostawiając nas wszystkich ze szczękami na ziemi.

Poradnia chirurgiczna

Skomentuj (3) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 118 (142)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…