Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#52973

(PW) ·
| Do ulubionych
SOR, w gabinecie pan uskarżający się na ból pypcia na stopie.
Trochę wkurzony, bo czekał AŻ GODZINĘ! Z odrobiną agresji z tyłu głowy zaczynam pytać od kiedy pypeć i jak boli. Pan z pretensją w głosie coś tam marudzi, ja już zastanawiam się jak mu wytłumaczyć, że to nie jego miejsce i nie jego czas, że lepszy byłby lekarz rodzinny, a najlepiej w ogóle nikt, kiedy nagle! Wybawienie!
Wezwanie do sali R - karetka przywiozła podtopionego. W trakcie RKO, czyli masażu serca. Pielęgniarka wpadła do mnie, rzuciła hasło "NZK na erce" (czyli nagłe zatrzymanie krążenia) i poleciała dalej.

Zdążyłam mruknąć tylko "przepraszam" i popędziłam do erki.
I tak sobie masujemy, wentylujemy, podpinamy sprzęt, ktoś dzwoni do rodziny, ktoś zbiera dokumenty, słowem, kilka osób robi dużo rzeczy na raz.

Nagle drzwi otwierają się, pada stanowcze "JA PRZEPRASZAM, ALE JA BYŁEM (tu pauza, wydech, uchodzące powietrze jak z materaca)... przepraszam bardzo".

I tak pan z pypciem zniknął ze szpitala. Samouleczenie, ani chybi.

Skomentuj (11) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 680 (768)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…