Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#60136

przez Konto usunięte ·
| Do ulubionych
Mama, wzór cnót wszelakich. Lat 28.Od kilku nadużywa alkoholu. Ma nadzór kuratora - okradła właściciela domu, u którego dorabiała sprzątaniem. Zabrała kartę, podpatrzyła PIN i wypłacała sobie po 50, 100zł. Uzbierało się ze 20 tysięcy, trochę to musiało trwać.

Mama dwóch chłopców - pierwszoklasisty Krzysia i czterolatka Huberta. Krzyś opuścił w szkole do maja - przeliczając - dobre dwa miesiące, bo mama zaspała, bo jej się nie chciało wyprawić dziecka do autobusu (mieszkają kilka km od szkoły i Krzyś dojeżdża szkolnym autobusem). Mamie z kolei zdarzyło się paręnaście razy wyjść do sklepu czy na kawę do koleżanki i wrócić po kilku dniach. Och tam, kompanów do kielicha znalazła i zasiedziała się... Dobrze, że w domu mieszkała babcia, ciocia - zawsze ktoś się maluchami zaopiekował. Tata pracuje za granicą, rzadko bywa w Polsce.

W pierwszym tygodniu maja wychowawczyni pojechała do domu Krzysia, bo znów nie było go w szkole. Tym razem okazało się, że mamusia zabrała dzieci i pojechała w nieznane. Tydzień temu. Nikt nie wie, gdzie są. Wychowawczyni powiadamia ojca, opiekę społeczną, policję, sąd... Mama po kilku dniach dzwoni - znalazła nową miłość, jest w Warszawie, razem z dziećmi. Krzyś tu będzie chodził do szkoły. Dyrektor informuje, że musi zapisać dziecko do szkoły, szkoła szkole prześle informacje o uczniu... Mama najchętniej jednak wzięłaby wszystkie dokumenty do łapki, jednak zostaje uświadomiona, że nic z tego. Obiecuje, że już, natychmiast zapisuje Krzysia do szkoły.

Dwa tygodnie później, w okolicach Dnia Matki, dyrektor szkoły dostaje telefon z Warszawy. Mamusia właśnie była, ale nie zapisała chłopca, bo nie miała żadnych dokumentów i.. nie potrafiła podać aktualnego adresu. Chwilę później dzwoni mamusia i usiłuje przekonać dyrektora, że... dyrektor warszawskiej szkoły powiedział, że Krzyś już do końca roku (ponad miesiąc!) nie musi chodzić do szkoły. Słyszy parę ostrych słów, zaskoczona (skąd wiedzą??) szybko się rozłącza.

Mija drugi miesiąc, od kiedy Krzyś nie chodzi do szkoły. Sprawa w sądzie w toku - nie wiemy, na jakim jest etapie (sąd rodzinny nie informuje szkoły o przebiegu postępowania). Mamusia z dziećmi w Warszawie (podobno). Tata za granicą i ma to w nosie. Szkoła dosyła pisma do sądu, upomnienia do rodziców, że Krzyś nie realizuje obowiązku szkolnego. Zastanawiamy się, co się dzieje z dziećmi i czujemy się bezradni. Czy mają co jeść? Czy nie dzieje im się krzywda? Krzyś na pewno powtórzy klasę. A co z Hubertem?
Niektórzy nie powinni mieć dzieci.

dzieci policja szkoła

Skomentuj (19) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 517 (589)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…