Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#73718

Konto usunięte ·
| Do ulubionych
Ku przestrodze.

Mam córkę, końcówka podstawówki, formalnie mieszka ze swoją matką, z którą jesteśmy rozwiedzeni bez orzekania o winie od pięciu lat. Młoda nocuje dwie - trzy noce w tygodniu u mnie, pozostałe u ex, weekendy różnie - fifty fifty. Płacę alimenty dosyć solidne, bo w kwocie 1,6 tys/mc.

Nie staram się Córce gadżetami, nagrodami, pieniędzmi wynagradzać rozwalonej rodziny w stylu "Mama, Tata, Dzieci pod jednym dachem", oczywiście mając Ją jedną, staram się jak mogę, by wspólny czas był atrakcyjny do bólu, choć oczywiście wychowanie najważniejsze. Słowem - lekcje zrobione, obowiązki domowe wspólnie machnięte, free time, buszujemy w zbożu.

Z ex mamy kontakty dość sztywne, bo sporo żalu, że się zaprzepaściło, takich owakich, jak to pomiędzy byłymi małżonkami. Jednak żadnych kłód pod nogi jedno drugiemu itp.

Jakoś rok temu, była poprosiła o pożyczkę, ponieważ skradziono jej auto. Odmówiłem, ponieważ po pierwsze z luźnymi środkami było kiepsko, a oczczędności nie naruszę , po drugie, kwota o jaką prosiła to mniej więcej równowartość jej półrocznych zarobków, po trzecie zaś, cóż - podzieliliśmy majątek w proporcji 6 Dla niej, 4 dla mnie, a w jego skład wchodził prawie nowy, projektowany indywidualnie dom, jakieś tam oczczędności itp, niezależnie zaś mieszkanie dla Młodej i jej matki. Słowem - naprawdę przyzwoite "zaopatrzenie" na dalsze życie.

Koniec części opisowej. Akcja.

Odebrałem na poczcie polecony. Komornik. Ale żeeeeeee? Mandat zawsze płacę uczciwie, o innych grzechach nie ma mowy, więc co jest grane???

No właśnie, nie dodałem.Od 10 mcy, daję ex alimenty w gotówce w dłoń. Poprosiła, dla mnie luz, toteż proszę bardzo, w powody nie wnikam.

Wpadłem do komornika i Tak, tak, ależ oczywiście - wniosek ex za niezapłacone alimenty!!!

"No właśnie" po raz drugi - w końcu to człowiek, którego onegdaj kochałem, z którym dobrze było na świecie, toteż brać pokwitowanie za zapłacone alimenty, byłoby obelgą dla tego, co onegdaj nas łączyło.

Telefon. I w słuchawce: "I co, było dać kasę wtedy..."

Pieniądz rzecz nabyta, mam to w zadzie, zapłaciłem komornikowi, wziął niewielką górkę, ponieważ zrozumiał sytuację i zadowolony, że ma sprawę z głowy. Sześć noży w serducho jednak przyjęte.

Ku przestrodze.


PS. W odpowiedzi na niektóre komentarze:

- fakt, zbiegły się dwie podobne historie. Moja opowieść nie przypomniała się pod wpływem wcześniej zamieszczonej, od dawna zastanawiałem, czy pisać o sprawach osobistych i w końcu się zebrało,

- naiwność - tak, jednak nie umiałbym walczyć o pieniądze z kobietą, którą kiedyś kochałem, wolałem machnąć ręką i na rzecz spojrzeć z moralną wyższością. Bezpowrotnie straconego zaufania, które ocierało się o naiwność, nic już jedna nie zwróci...

byłe / byli

Skomentuj (36) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 405 (421)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…