Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#79282

(PW) ·
| Do ulubionych
Bydgoszcz, skrzyżowanie ul. Sieńki z ul. Ogińskiego. Scieżką dla rowerzystów kroczą dumnie dwie kobiety, jedna z nich pcha przed sobą dziecięcy wózek.

W pewnym momencie dobiega z niego płacz małego obywatela. Kobiety zatrzymują się, nachylają nad wózkiem (będąc cały czas na ścieżce) i przez jakiś czas słychać tylko coś w ten deseń: "Ziobać cio mam dla pępuszka, misiulek, pępulek, dzidziunia, aj ti, ti, cio chciała rybulka, pusiek oklusiek, bobasek pultasek (...)" Serio.

W międzyczasie na horyzoncie namalowało się trzech rowerzystów, jadących od strony ul. Powstańców Wielkopolskich. Stojąc przy przejściu dla pieszych, znajdowałam się od nich dalej niż bohaterki historii, ale doskonale słyszałam, jak wołają do pań, prosząc o przejście na chodnik.

Kobiety podniosły głowy do góry, obrzuciły panów spojrzeniem, ale pozycji nie zmieniły ani o krok. Mężczyźni musieli chwilowo wjechać na chodnik, który na szczęście był prawie pusty. Jeden z nich znacząco popukał się w czoło, drugi pokazał im środkowy palec. Kiedy już przejechali, między paniami wywiązał się następujący dialog:

- Gnoje niewychowane! W dupę niech sobie ten palec włoży, pe*ał!
- No po*eby, ślepe, że z dzieckiem idę, ku*wa! Cio mój dziubasku śłodziuśki?

Zmieniło się światło, przeszłam na drugą stronę ulicy, a one dalej stały na tej ścieżce pewnie pępuszkując i ku*wując na zmianę.

Bydzia

Skomentuj (9) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 236 (238)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…