Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#79812

(PW) ·
| Do ulubionych
Wybieraliśmy się z żoną na wycieczkę. Zachciało nam się wracać pociągiem. Międzynarodowym.

Na ten konkretny pociąg nie da się kupić biletu przez Internet na stronach PKP. Da się go kupić na stronach lokalnego przewoźnika, ale słabo znam język, więc bałem się, że coś pomylę. Da się też go kupić w kasach PKP IC, więc na 2 tygodnie przed wyjazdem małżonka podreptała na dworzec.

Pani w kasie wpadła w małą panikę, ale w końcu, po 30 minutach i kilku telefonach, udało się jej sprzedać bilety. W sumie, na przejazd 2 osób, otrzymaliśmy 3 blankiety - dwa "bilety" i jedna "rezerwacja". Bilety na pierwszą klasę, do tego rezerwacja na - uwaga - "wagon 2 3 4".

Wycieczkę odbyliśmy, nadszedł dzień powrotu. Na dworzec w Kijowie wjeżdża pociąg, podróżni zajmują miejsca.

I tutaj - niespodzianka! - konkretne miejsca w pociągu są numerowane, a wszyscy podróżni mają bilety na konkretne numery miejsc. Do tego pierwsza klasa jedzie w wagonach 5 i 6. Pociąg ma praktycznie 100% obłożenie.

Do pociągu dostaliśmy się dzięki uprzejmości i dobrej woli lokalnego konduktora, który znalazł nam wolne miejsca. Po drodze raz musieliśmy się przesiadać, bo miejsca, na których siedzieliśmy były komuś przypisane. Gdyby nie on, dzięki pani kasjerce pewnie do tej pory sterczelibyśmy na peronie w Kijowie...

pkp

Skomentuj Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 180 (200)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…