Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#81563

(PW) ·
| Do ulubionych
Mąż poszedł do banku sprawdzić co ma na rachunku maklerskim. Ot, kupował mało i rzadko, więc chciał sprawdzić, czy coś tam jeszcze jest. Skoro przyszedł - to może da mi pełnomocnictwo? Podał moje imię i nazwisko, pani dopiero wtedy zorientowała się, że musimy przyjść do banku razem.

I teraz zaczyna się właściwa historia.

Pani oznajmia: "o, żona ma akcje firmy X, proszę jej koniecznie przekazać, żeby przyszła, bo jest wezwanie do sprzedaży".

- nie, mąż nie ma pełnomocnictwa do mojego rachunku;
- zostałam przy panieńskim nazwisku;
- adresy zameldowania też mamy inne;
- każde z nas czekając w kolejce i nie wsłuchując się szczególnie uważnie poznało nazwiska i adresy obsługiwanych wcześniej klientów. Kasjerki salę obok podawały na głos salda rachunków (wyjaśnienie dla młodzieży nieznającej bankowości innej niż elektroniczna;
- ZAWSZE, choćby saldo wynosiło 5,48 zł, zapisywano je na małej karteczce, podsuwanej dyskretnie klientowi).

Innymi słowy, pani mogła udzielić takich informacji również panu w czerwonym sweterku, który poprzednio był w kolejce za mną. Tajemnica bankowa, konewka ich mać... Dobrze, że główny rachunek mam zupełnie gdzie indziej.

bank

Skomentuj (16) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 163 (175)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…