Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#82695

(PW) ·
| Do ulubionych
Lato. Wysyp wesel, psia jego mać.

Specjalnie przyleciałam do Polski na ślub i wesele do Warszawy, mając nadzieję na fajną zabawę. Okazuje się jednak, że "stolyca" wcale nie oznacza zabawy na poziomie. Wręcz przeciwnie.

Mam jedną zasadę od zawsze. Nie biorę udziału w oczepinach. Jeśli ktoś (nawet panna młoda lub pan młody) mnie próbuje siłą wyciągnąć, to ja z równą siłą się wyrywam. Kiedyś pamiętam, że się nawet jakaś tam ciotka na mnie obraziła, ale miałam to w szanownym poważaniu.

Do rzeczy, Na weselu w tym roku stałam sobie grzecznie w kącie, a oczepiny się zaczęły. Były standardowe i nawet fajne zabawy i konkursy. Aż tu nagle lider kapeli mówi, że do następnej zabawy prosi 10 singli i 5 singielek.

Zabawa polegała na tym, że panowie ustawili się w dwóch rzędach przodem do siebie z małą butelką wepchniętą w spodnie. 5 panów miało pełną butelkę a 5 pustą. Zadaniem pań było latanie ze słomką i przelanie zawartości butelki z pełnej do pustej. W sensie w buzi.

Zażenowana całym tym pomysłem, próbowałam przemówić młodym, rodzicom i kapeli do rozsądku, ale zostałam wyśmiana. Wodzirej dodatkowo ze śmiechem polecił gościom robić zdjęcia ustawiając się za jednym lub za drugim rzędem. "Bo to będą śmieszne zdjęcia, hahaha".

I tak oto ludzie zaczęli "się bawić". Wśród dziewczyn była tylko jedna na pięć, która zrezygnowała po kilkunastu sekundach. Nie dziwię się. Miała 17 lat. I trochę oleju w głowie na szczęście. A reszta pań miała cudowne zdjęcia, które sugerowały nic innego jak seks oralny w miejscu publicznym. Panowie zaś dla śmiechu zaczęli wypychać biodra w kierunku dziewczyn, robić oczywiste grymasy rozkoszy na twarzy, jeden nawet zaczął głaskać po włosach dziewczynę, ku wielkiemu zadowoleniu i śmiechowi gości.

I tak sobie latały dziewczynki, każda od jednego pana do drugiego, każda chciała przelać zawartość jak najszybciej, a ja stałam tylko z boku z oczami jak pięciozłotówki zastanawiając się gdzie ja w ogóle jestem. I czy przypadkiem zaraz się tu orgia nie zacznie.

Później jeszcze zapytałam tych ludzi biorących odział w zabawie, czy zdają sobie sprawę co zrobili, ale nikt nie widział nic złego i że nie umiem się bawić. Po mojej stronie opowiedziała się tylko ta młodziutka dziewczyna, która była wraz z rodzicami i tuż po oczepinach pojechali do domu.

I tak oto, drodzy czytelnicy, wybuchła afera. No kto by się spodziewał? To znaczy ja na pewno. Ale nawet ja nie spodziewałam się aż takich jazd. Bo że panna młoda jest na tyle głupia, że wstawiła te zdjęcia na fejsa to mogłam się domyślać, trochę ja znam. Że oznaczy wszystkich na tych zdjęciach, tez się domyślałam. A uczestnicy zabawy mieli, z tego co słyszałam, w znajomych swoich szefów, swoich rodziców, kolegów z pracy. Wszystko im się wyświetliło.

Dodatkowo ludzie robili zdjęcia prywatnymi telefonami, do czego gorąco zachęcał wodzirej/ lider kapeli. Wszyscy zaczęli sobie te zdjęcia pokazywać, a lwia część z tych osób wysyłała je przez Messengera i inne apki.

Weryfikacja znajomości part 1.

EDIT: po przeczytaniu komentarzy dodam, że:
1) jedna z dziewcząt została zwolniona z pracy, jako powód podano "szkodę dobru firmy". Była to praca na bardzo wysokim stanowisku jak na trzydziestolatkę. Owszem, miała kolegó z pracy w znajomych.
2) jeden z panów jak się okazało nie do końca był singlem ;)
3) owszem była próba wkręcenia mnie w to, ale na szczęście krótka.
4) nakłanianie 17 latki!!! żeby przestała wydziwiać i wróciła na parkiet jest moim zdaniem absolutnie próbą naruszenia jej godności osobistej. Jej rodzice potem wymienili ze mną kilka wiadomości o żenadzie w tamtym momencie. Jak widać nie każda dziewczyna jest rozpustną suką, której przykładanie głowy do męskiego rozporka jest hihihi zabawą.
5) dodam, że do oczepin dotrwały niektóre dzieci. DZIECI! kilkuletnie, które już kumają co nieco.
6) no i komentarz o tym, żebym nie umoralniała. Patrz punkt 4 i 5.
7) I co to do cholery za facet, który PUBLICZNIE nie ma nic przeciwko, że 17-letnia dziewczyna (najprawdopodobniej dziewica) przykłada mu głowę do rozporka. Dwaj panowie, którzy "przez nią" nie wzięli udziału w zabawie, skwitowali to krótko: kur.. nie wygramy wódki tym razem.

wesele

Skomentuj (68) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 217 (291)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…