Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#83182

~VVArda ·
| Do ulubionych
Od niedawna pracuję w supermarkecie (mniejsza jakim, to, o czym piszę, na spokojnie można podpiąć do każdego takiego przybytku). Mimo mojego krótkiego stażu, nazbierało się już wiele piekielnych historii, ale chcę tu opisać kilka bardzo irytujących nas (pracowników takich sklepów) spraw dotyczących klientów. Najlepiej będzie, jeżeli wymienię je w punktach:

1. Jeżeli podczas zakupów lub pod ich koniec jednak rozmyśliłeś/łaś się z jakiegoś produktu, to proszę, odnieś ten produkt na miejsce. Pracownicy sklepów mają wystarczająco dużo na głowie, a latanie po sklepie i zbieranie kurczaków, szynek czy innych takich rzeczy nie bardzo nam pomaga w pracy. Serio, jeżeli nie odłożycie takiego mięsa bądź mrożonki na miejsce, to idzie to na straty - marnotrawstwo jedzenia i pieniędzy.

2. Jeżeli coś upuściliście, coś się wam rozlało, to zamiast uciekać jak najdalej, podejdźcie do najbliższego pracownika i go poinformujcie. Nikt was za to nie zje, a my nie mamy oczu na cały sklep.

3. CZYTAJCIE CENÓWKI!!! Tu już piszę nie tylko jako pracownik, ale i klient. Niedaleko mnie jest duży Lidl. Każdy chyba wie, jak wyglądają u nich cenówki na promocjach (głownie się tu odnoszę do częstego "drugi produkt 50% taniej" lub "weź 3, zapłać jak za 2") - jaskrawe i duże ogółem. Notorycznie, gdy robię zakupy, muszę czekać w kolejce naprawdę długo, bo jakiś klient nie umie czytać i się wykłóca w kasie, bo cena nie taka. A gdy się okazuje, że klient nie zawsze ma rację, to nawet "przepraszam" powiedzieć nie umie.

4. KOLEJKI. Rozumiem, że mogą być frustrujące - ale! - nie robimy wam na złość, nie dzwoniąc na inne kasy. Zazwyczaj po prostu nie ma kto usiąść lub inni pracownicy są bardzo zajęci na sklepie. Z drugiej strony, gdy zaczynamy szybko kasować, nagle wszystkim to zaczyna przeszkadzać. Albo jedno, albo drugie.

5. Jedzenie asortymentu przed zapłaceniem i niewspomnienie o tym to kradzież. Ostatnio podczas sprzątania alejek moja koleżanka znalazła papierki po zjedzonych batonikach. Dziś rano inna znalazła skórkę po bananie w lodówce z mrożonkami. Ludzie... Nie zachowujcie się jak dzicz.

6. Brak kultury. To zapewne zdarza się wszędzie, ale kiedy mówię komuś "Dzień dobry" to kultura wymaga, by odpowiedzieć. Często-gęsto klienci są tak zaaferowani np. telefonem, że mnie całkowicie ignorują. Wtedy ja też ich ignoruję. :D Naprawdę, wypadałoby przynajmniej na chwilę przerwać rozmowę telefoniczną, gdy ktoś do ciebie mówi, zwłaszcza, gdy rozchodzi się o twoje pieniądze…

Jest tego znacznie więcej, ale już i tak za dużo napisałam. Jeżeli się spodoba, to napiszę więcej. I pamiętajcie - kasjer/sprzedawca też człowiek i należy mu się szacunek (chyba że jest chamski). :)

sklepy

Skomentuj (21) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 44 (130)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…