Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#84099

(PW) ·
| Do ulubionych
Niektóre babska serio lubią uprzykrzać komuś życie. Chyba mało im własnych problemów.

Mój rejon pocztowy obsługuje bardzo fajny listonosz - Piotruś. Jestem z nim per ty i nigdy nie było problemu, aby mi wydał przekaz/list polecony/paczkę świeżo wychodząc z pobranym majdanem z głównej siedziby poczty, bo wiedział, że często pracuję na popołudniową zmianę i ciężko mnie zastać, a filia, w której pozostawia nieodebrane przesyłki jest otwarta w takich godzinach, że ni przypiął, ni wypiął. Zawsze, gdy mnie widział na przystanku, z którego ruszał w moją dzielnicę, wołał:

- Hermiona! Mam coś dla ciebie. Odłożyłem specjalnie na bok przy rozdzielaniu przesyłek.

I tak oto w moich rączkach lądowały przekazy pieniężne, listy polecone, paczuszki bądź korespondencja do moich rodziców.

Komuś to się wyraźnie nie spodobało i doniósł naczelnikowi poczty, że listonosz faworyzuje odbiorców. Dzisiaj rano, spotkawszy Piotrusia na przystanku, dowiedziałam się, że chętnie by mi wydał teraz to, co ma dla mnie, ale nie może, bo ktoś na niego doniósł.

Obiecał, że pojawi się o 14 w moim bloku i wyda mi wszystko, co jest zaadresowane do mnie i rodziców.

I jakiej gadzinie to do cholery przeszkadzało, że ktoś tak dobrze dogaduje się z listonoszem?

Skomentuj (29) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 91 (177)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…