Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#84559

(PW) ·
| Do ulubionych
Historia zauważona w ostatni weekend w najpopularniejszej amerykańskiej fastfoodowej sieciówce.

Piekielną chciała być jedna z dziewczyn, ale chyba za bardzo jej nie wyszło.

Stoję w kolejce do kasy, przede mną dwie dziewczyny, przed nimi facet próbujący złożyć zamówienie po angielsku. Nie umiał się zbytnio porozumieć z kasjerką, ta zawołała kolejną i jakoś udało im się dobrnąć do szczęśliwego końca.

W międzyczasie jedna z dziewczyn (1) przede mną namawiała drugą (2), żeby zacząć składać zamówienie również po angielsku, ponieważ jej kolega kiedyś tak zrobił i totalnie rozłożył tym kasjerki. Dziewczyna 2 machnęła ręką i podeszła do drugiej kasy, z kolei dziewczyna 1 podchodzi do kasy i faktycznie zaczyna składać zamówienie po angielsku. W tym czasie do dziewczyny 2 podchodzi jakaś kobieta (chyba mama) i ze zdziwieniem, patrząc na dziewczynę 1, pyta dość głośno:

Mama: Ej, Monika, dlaczego Ania składa zamówienie po angielsku? Otworzyli stoisko z angielską obsługą?

Dziewczyna 1 momentalnie przybrała odcień pięknego buraka, ale dalej szła w zaparte po angielsku, kasjerka zrobiła bardzo dziwną minę, z kolei dziewczyna 2, płacząc ze śmiechu, nie była w stanie złożyć zamówienia.

Mama kontynuowała: No co ona robi? Czemu w polskiej restauracji gada po angielsku?

Dziewczyna 2 chyba wytłumaczyła kobiecie, o co chodzi, ponieważ podczas odbierania zamówienia przez 1, Mama grzecznie przypomniała jej, żeby nie zapomniała pani podziękować, ale koniecznie po angielsku.

Konsumowały osobno. 2 i mama w boksie, płacząc ze śmiechu, 1 dwa stoliki dalej, z ewidentnym fochem i burakiem na twarzy. :D Piekielną została najmniej podejrzewana przeze mnie osoba. :D

gastronomia

Skomentuj (6) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 154 (242)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…