Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#84678

(PW) ·
| Do ulubionych
Zawsze było strasznie poważnie, to teraz będzie trochę z uśmiechem.

Było to już sporo lat temu. Szkoła społeczna z dość wysokim czesnym. Akcja na drugiej godzinie lekcyjnej, obie prowadzone przeze mnie.

Osoby: Ja, klasa (milcząca) i ona - Julia. Na pierwszej godzinie Julii nie było. Druga lekcja zaczyna się też bez niej.

Mija kwadrans, klasa pracuje, sielanka pedagogiczna. Nagle z rozmachem otwierają się drzwi i wchodzi ona, cała na czarno. Czyli Julia. Patrzę z lekkim zaciekawieniem spodziewając się jakiegoś "dzień dobry" i ewentualnego wyjaśnienia przyczyny spóźnienia. Cisza.

Julia wolnym krokiem pożeglowała na swoje miejsce, usiadła i zamyśliła się. Patrzę, co będzie dalej, lekko zbity z tropu. Klasa też patrzy, ciekawa, co będzie. Ogólne milczenie. W pewnej chwili Julia podjęła decyzję i sięgnęła do torby. Zamiast podręcznika jednak na ławce pojawiło się lusterko i komplet do makijażu. W grobowej ciszy panienka wykonała gruntowne szpachlowanie (według mnie totalnie zbędne) i zwróciła podmalowane oczęta w moim kierunku.

Mój wyraz twarzy przekonał ją chyba, że powinna coś powiedzieć. I tak się stało. "Bo wie pan, kobieta, taka jak ja, bez makijażu to się czuje jak naga".

Nie, puenty nie będzie. Rzadko, bardzo rzadko zdarza mi się zaniemówić ze zdumienia, ale to był właśnie taki moment.

Kurtyna.

Skomentuj (16) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 127 (167)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…