Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#85136

(PW) ·
| Do ulubionych
Teraz mamy, jakby nie osądzać, 500+, a ja chciałbym przypomnieć jak to historycznie bywało. Dawno, bo połowa lat osiemdziesiątych ubiegłego stulecia.

Dyrektorowałem naonczas w szkole mieszczącej się w pojunkierskim pałacyku (którego historia to temat na osobną opowieść) nad jeziorem w urokliwym miejscu gdzieś w północnej Polsce. Do moich obowiązków należała piecza i kontrola w kwestii rodzin, które dziś byśmy nazwali patologicznymi. Do mojej szkoły chodziła jedenastka dzieci o nazwisku, powiedzmy, Kotek. Kotki miały jeszcze trójkę rodzeństwa w wieku przedszkolnym i dorosłą siostrę. W kwestii ubioru charakteryzowało ich to, że co jakiś czas (sześć/siedem tygodni) ich garderoba zmieniała się na nową, a w tak zwanym międzyczasie następowała przemiana z nowej na taką, przy której majtki można ściągnąć przez głowę (przepraszam za niesmaczność).

No cóż, sprawie trzeba się było przyjrzeć. W owych czasach należało zapotrzebować (wiem, okropne) asystę funkcjonariusza emo i samochód. Asysta była niezbędna, bo naród jak wypity, to porywczy bywał i nikt nie miał ochoty na siekierę w plecach.

No i pojechali. Styczeń w owych czasach na Mazurach to nie była Majorka. Minus siedemnaście, zaspy śniegu, a przed domem państwa Kotków ślizgawka (bo górka taka mała była). A z tej ślizgawki raźno jedzie ośmioletnie dziecię. Bose i w podkoszulce.

Wchodzimy do środka tego e... domu. Dwie izby, podłogi nie widać, bo sprzątać trzeba by było koparką. W jednej izbie rozpalona "koza" z kominem kończącym się w wybitym lufciku uszczelnionym jakąś szmatą. W drugiej izbie melancholijny (i nieco wypity) pan domu niza liście tytoniu na drut (a uprawa tytoniu przynosiła wtedy niezłe zyski).

Obejrzałem, co trzeba. Komentarz funkcjonariusza: "On jak trzeźwy, to normalny gość, ale jak zobaczy, ile ma dzieciaków, to po flaszkę leci. A jak wypije, to robi kolejne".

Moje naiwne pytanie…
- Ale jak to oprać tyle dzieciaków? (nic mądrzejszego mi nie przyszło do głowy).
- Oj panie, toż to wielodzietne. Co chwila paki z Caritasu i jakichś innych pomocy. To się zakłada nowe, a szmaty na strych.

Skomentuj (13) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 135 (177)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…