Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#85242

(PW) ·
| Do ulubionych
Mignęła mi historia o pielęgniarkach odkładających słuchawkę. Jakiś czas temu miałam podobną sytuację, gdy próbowałam się zarejestrować do lekarza rodzinnego.

Dzwonię. Czekam aż mnie połączy i nic. Dzwonię drugi raz, trzeci, czwarty, itd. Gdy minęło ponad pół godziny stwierdziłam, że pójdę do przychodni, aby się zarejestrować osobiście.

Kolejka do okienka mała - 2 osoby przede mną, a w rejestracji siedzą 3 pielęgniarki/rejestratorki, z czego tylko jedna obsługiwała pacjentów, a dwie pozostałe rozmawiały między sobą. Coś mnie tknęło i wybrałam numer do rejestracji, stanęłam na przeciwko okienka i obserwuję.

Co się stało? Telefon u nich oczywiście zaczął dzwonić, ale wszystkie trzy pozostały niewzruszone, olały dzwoniący telefon. W tym momencie się wkurzyłam, podeszłam do okienka i zapytałam czy odbiorą w końcu ten telefon ponieważ próbuję się do nich dodzwonić od samego rana. Łaskawie stwierdziły, że mogą mnie zarejestrować na miejscu i otworzyły dla mnie drugie okienko. 10 minut później wychodziłam już od lekarza.

Czy naprawdę rejestracja telefoniczna, która powinna być ułatwieniem, jest według nich taka straszna, że lepiej zignorować telefon? Zwłaszcza, że w przychodni było prawie pusto, może z pięciu pacjentów, żadnych tłumów, które mogłyby utrudnić podniesienie słuchawki...

przychodnia

Skomentuj (5) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 153 (163)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…