Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#85299

(PW) ·
| Do ulubionych
W jednej z historii pojawiło się pytanie, po co istnieje straż miejska, a w komentarzach powtarzają się głosy o bezsensowności utrzymywania tej "instytucji", bo tylko się czepia babć niesprzątających po psach i źle parkujących kierowców. I wiecie co? Jeśli to robią, to popieram ich działania. Pewnie nie ma ich, gdy są potrzebni, ale sam zakres obowiązków dla mnie jest ok.

Parking w centrum miasta. 30 minut krążenia w poszukiwaniu wolnego miejsca parkingowego na dosłownie kilkanaście minut postoju. Brak. Parkuję sporo dalej, niżbym potrzebowała, idę obładowana jak wół i obserwuję, jak SM wystawia kolejne mandaty za nieopłacone parkowanie. A wystarczy odholować na koszt takiego cwaniaczka, co postawił auto "tylko na godzinkę" i miejsca by były dla tych, co mają 3 zł na parking.

Kwestia druga - sprzątanie po psach. Osiedle z kilkoma trawnikami, parkami, zielono wokoło. Nie da się przejść ścieżkami, trzeba naginać naokoło chodnikiem, bo wszystko jest dosłownie zas*ane przez psy. Między blokami a placem zabaw regularnie "wyprowadzane" są psy (taki 20-metrowy spacer, a co, niech się wyszaleją po całym dniu w zamkniętym mieszkaniu czy łazience!) i sprząta może 10% właścicieli. Oczywiście na uwagi, że po psie się sprząta krzyk, że to mały pies, że "ja się w gównie babrać nie będę" i że tak w ogóle, to to nawóz jest i powinnam się cieszyć, że kundel jeden czy drugi zechciał wzbogacić właśnie ten skwer! A wystarczyłby mandat, potem drugi i nagle znalazłoby się kilka złotych na woreczki i chęci mniejsze czy większe do sprzątania.

Dodam, bo niektórzy chyba z czytania z rozumieniem mieli pałę. Nie twierdzę, że osoby tworzące SM są superbohaterami, w każdym zawodzie są ludzie głupi czy nadgorliwi, piszę o zakresie ich obowiązków i zasadności ich wypełniania...

Skomentuj (41) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 115 (153)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…