Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#85322

(PW) ·
| Do ulubionych
Mieszkam na osiedlu domków jednorodzinnych. Mamy całkiem spory ogród, w nim trawnik, piaskownicę dla dzieci. Mamy też psa, po którym zobowiązani jesteśmy sprzątać kupy i nie puszczać go bez kontroli.

Sąsiedzi są różni, niektórzy mają psy, niektórzy koty. A koty są miłe, czyściutkie i zakopują po sobie kupki, no co komu przeszkadzają takie kotki, nie?

No cóż, nie zakopują, bo mają za słabe łapy i pazury, żeby zryć trawnik. Zresztą ani z kociej kupy na trawie, ani z dziury w trawniku nikt się chyba nie cieszy. Jest jedno miejsce gdzie słodki kotek może zakopać kupkę, jak już ją zrobi: piaskownica.

I teraz ja mam sprzątać po swoim psie i pilnować, a kotek sąsiadów może walić kupy, gdzie chce i to ja mam problem, powinnam latać z łopatką po trawie i sprzątać (a cóż innego zrobić?) oraz najlepiej wymienić piaskownicę na taką z pokrywą, a potem dzień w dzień pilnować, żeby była zamykana.

Kochanemu kotkowi zdarzało się też wejść nam na wysoki taras oraz do salonu przez uchylone drzwi, a raz nawet wejść do kuchni i wyżerać psu żarcie z miski.


PS Skąd wiem, że to nie mój pies robi kupy na trawnik? Bo przyłapałam kotka na gorącym uczynku co najmniej kilka razy.

PS2 Metaforyczny 'kotek' jest w rzeczywistości 2 lub 3 kotami różnych sąsiadów. Ostatnie 2 lata był spokój, bo odkąd jednym z sąsiadów zaginął 1 z 3 kotów, przestali je wypuszczać, ale w zeszłym miesiącu ktoś inny sprawił sobie nowego kotka. Na razie jest wielkości połowy normalnego kota i widuję go u nas w ogrodzie co najmniej co drugi dzień.

Dom kot kupa

Skomentuj (92) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 63 (103)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…