Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#85837

(PW) ·
| Do ulubionych
Będzie o planowaniu przestrzennym i nieodpowiedzialnych ludziach.

Wiele lat temu moi dziadkowie sprzedali swoje pole i przeprowadzili się do miasta. Były to w dużej mierze bujne łąki (jakieś 12 ha) położone w dolinie rzeczki, którą wszyscy rolnicy swego czasu pogłębiali. Mimo to, zawsze na wiosnę i jesień rzeczka wylewała i zalewała większość pól. W dodatku jako, że rzeczka biegła do Wisły, to zdarzało się czasami coś, co nazywali cofką. Wieś już wtedy była całkiem sporą osadą, a że położona niedaleko dużego miasta, to i grunt "dosyć atrakcyjny". No to cyk. Rzeczkę i pola osuszono, podzielono na działki i pobudowano osiedle.

Sprowadzili się tam dosyć bogaci ludzie stawiając naprawdę ładne domy. Minęło jakieś 15 lat odkąd stanął tam pierwszy dom. Dziadek od razu powiedział, że tylko jakiś kretyn tam się pobuduje, no ale pobudowało się sporo - w sumie jakieś 150 domów (dziadkowie byli ostatnimi rolnikami wzdłuż rzeczki, sąsiedzi sprzedali wcześniej pola).

Rodzice wciąż mieszkający w domu po dziadkach, usłyszeli już jakieś 2 lata temu, że domy zaczynają pękać. Jakieś rysy na suficie w salonie, odpryskiwanie tynków na elewacjach, a to rysa w sypialni, a to problem z pleśnią w piwnicy. Droga asfaltowa także popękała i porobiły się całkiem spore dziury (które podobno mają na wiosnę (2020) łatać). Przyszła jesień 2019. Miesiąc przed świętami, było kilka dni deszczu (żadne ulewy - po prostu padał deszcz).

No i stało się - ten nieszczęsny, zarośnięty rów, który kiedyś był rwącą rzeczką, wypełnił się wodą i zalał piwnice kilkunastu domów. Na podwórkach bagno, woda nie chciała odpłynąć przez kilkanaście dni (u niektórych jest do dziś). Z kawałka polnej drogi dojazdowej do końcowych kilku domów wyciągano KONIEM samochód i ciągnik, który również ugrzązł spiesząc na ratunek sąsiadom. Generalnie dantejskie sceny dla tych ludzi.

Okazuje się, że ci ludzie nigdy nie powinni się tam budować, bo teren to bagna.
Pytanie kto jest piekielny? Gmina? Ci, co się sprowadzili? Ci co wystawili pozwolenie na budowę domu?

Jestem niezmiernie ciekawa jak historia się skończy, bo domy naprawdę kosztowały sporo, a raczej bym nie chciała mieszkać w domu, który z każdym kolejnym deszczem będzie bliżej upadku.

Planowanie przestrzenne

Skomentuj (20) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 221 (233)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…