Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#85919

(PW) ·
| Do ulubionych
Wiecie, którzy ludzie są dla mnie dość piekielni?
Wszyscy z rzekomymi dysleksjami, dysgrafiami, dysortografiami, i innymi "dys-".
Kiedyś za komuny (tak - jestem tak stary) ludzie musieli umieć liczyć i pisać, żeby skończyć chociażby podstawówkę. A teraz taki piekielny nieuk, który nie umie dodać 2 do 2 albo napisać poprawnie jednego wyrazu może zdobyć wyższe wykształcenie. Dla mnie to nie są dysfunkcje, tylko zwykły analfabetyzm. I kiedyś to tępiono, żeby się głupota w społeczeństwie nie szerzyła. Przykładowo:
-Pisałeś/-aś nieczytelnie?
-Robiłeś/-aś błędy ortograficzne?
To widać potrzebujesz zostać jeszcze rok w tej samej klasie, żeby się nauczyć w końcu!

A teraz? Przyjdzie wcześniej wspomniany piekielny do psychologa, a ten mu wystawi, że jest dys"cośtam". I chodzi taki analfabeta po tym łez padole i gada jaki on jest zdolny i mądry. Co prawda nie umie napisać poprawnie/czytelnie jednego wyrazu czy wykonać prostego matematycznego działania, ale za to ma papierek i opinie psychologa, więc jego analfabetyzm jest usprawiedliwiony.
I zaprawdę powiadam wam - Za komuny nie było dyslektyków... były za to głąby.
I tak właśnie powinno być.

Dziękuję - możecie mnie teraz zarchiwizować.

Dyslektycy

Skomentuj (73) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 384 (524)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…