Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#85946

~petsitterka ·
| Do ulubionych
Pracuję jako trenerka, behawiorystka i petsitterka. Mam wykształcenie kierunkowe i pokaźną liczbę dyplomów po szkoleniach i kursach, także stawkę mam odpowiednią do kompetencji (zajmuje się też bardzo dużymi psami z problemami z agresją). Co uważam za ważne dla historii to to, że się nie reklamuję i klientów mam z polecenia tylko.

1) Oczywiście standardowe są pytania i oburzenia "takie pieniądze? Za zwykły spacer z psem?". No tak, bo 50zł z dojazdem za godzinny spacer z agresywnym owczarkiem niemieckim, który nawet nie został nauczony chodzenia na smyczy i cały czas ciągnie i wyrywa się do ludzi i innych psów to majątek...

2) Pokaźna liczba moich klientów myśli, że psie kupy trzeba zbierać jedynie z chodnika. Na trawie może leżeć. I to nie olewactwo, ale realne przekonanie o takich zapisach prawa.

3) "To z terrierem 2-3h dziennie trzeba chodzić? Pani chyba żartuje! Kto to tyle czasu na jakiegoś psa znajdzie! Ja mam czas na 10-15min przed pracą, ale wychodzę na AŻ pół godziny przed snem. To aż nadto!"

Taaaa i dlatego w domu wiecznie nasrane.

4) Branie psa "bo ładny" jest powszechne. Niemal nikt nie patrzy na potrzeby i możliwości rasy. Moją ulubienicą jest kobiecina, która wzięła haskiego do kawalerki, a to taki typ człowieka, że na 1 piętro windą wjeżdża, a do Żabki oddalonej o 150 m jedzie samochodem, bo daleko jej chodzić. Mieszkanie jest w strzępach, ale to oczywiście wina psa. I mam go nauczyć, żeby nie psuł, ale ona chodzić z nim na dłuższe spacery nie będzie, bo ją to męczy i nie ma ochoty.

5) Jork. 5 lat. Żadnych zębów, bo dostawał wafelki, chlebek, bułeczki, a z psiego jedzenia tylko drobne mielonki. "Bo on taaaaaaaakieeeee oczy robi, a nic twardszego jeść nie chciał". No....przy bolących zębach i zaawansowanej próchnicy od najmłodszych lat życia, to mnie nie dziwi. A z jakim nerwem się żaliła, że weterynarz kazał jej psu zęby myć! Olaboga życiowy dramat, że psu też trzeba zęby umyć. Szok i niedowierzanie.

6) Shih tzu kupiony na prezent dla dziecka. "Bo on załatwiać się nie chce na dworze i w sumie robi gdzie popadnie". A czemu pies się załatwia gdzie popadnie? Bo pod ogonem zaklejone ma wszystko kupą i robi wtedy, jak mu się uda lub zwyczajnie jak ciśnienie wyrwie mu tego plastra razem z włosami spod ogona. Na szczęście ludzie się ogarnęli (z ogromnym wstydem) i zaczęli zwracać na to uwagę, więc problem szybko się rozwiązał, ale co się pies wycierpiał, to jego.

Podsumowując, wyobraźnia: ZERO, wiedza: ZERO, świadomość ZERO. Ale litania dąsów i pretensji w stronę zwierząt nie ma końca.

Tak wiem - takie skrzywienie zawodowe, ale plus dla ludzi, że chcą coś robić i korzystają z takich usług, jakie oferuję, ale naprawdę absurd problemów i ich skala zapiera mi często dech.

Skomentuj (20) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 251 (277)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…