Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Moi sąsiedzi są chyba naprawdę jacyś upośledzeni.

Naklejki zakazujące palenia wyrobów tytoniowych na klatce schodowej są umieszczone na każdej kondygnacji.

Niestety, ale mam za sąsiadów totalnych buraków, którzy choćbyś lał i patrzył czy równo puchnie, będą robić swoje.

Prośby nic nie dają, nawet te od administracji, a kartki z prośbą o zaprzestanie palenia są demonstracyjnie zrywane przez patusa, którego opisywałam w historii o podpalonym wózku.

Poziomu głupoty dotrzymuje mu również jedna z mieszkanek pierwszego piętra, która twierdzi, iż "ona mieszka tu odkąd blok został oddany do użytku i nikt jej nie będzie pouczał".

Całe cztery kondygnacje dzień w dzień walą najtańszymi płuco*ebami. Woń uderza już od otworzenia drzwi.

Ktoś ma pomysł jak oduczyć takich zburaczałych idiotów takiego zachowania? Nie wiem dlaczego, ale po operacji zwiększyła się moja nietolerancja na takie "aromaty".

Witki mi już opadają.

Skomentuj (19) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 133 (145)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…