Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#87246

~myszpolna ·
| Do ulubionych
Historia o prawdziwym Januszu Biznesu, moim wujku.

Wujek Janusz to taki człowiek, który zawsze wszystko wie najlepiej. Nieważne, o czym toczy się rozmowa i kto się wypowiada, Janusz zawsze wie lepiej, używa niepodważalnych argumentów typu:

- Nie znasz się
- Młoda jesteś to i głupia
- A ja przeczytałam ostatnio w onecie...

itd.

Wujek lata temu został zwolniony z pracy. Zarabiał nieźle, więc z żoną mieli spore oszczędności.

Plan Janusza był prosty - roztrwonić oszczędności, a potem martwić się o nową pracę. Ciocia oczywiście nie pochwalała pomysłu i wymyśliła, że lepiej oszczędności zainwestować, gdyż znając męża aż za dobrze, wiedziała, że nowej pracy ze swoim nastawieniem do świata szybko nie znajdzie.

Janusz jest gruby i zawsze miał problemy (a raczej ciocia miała) ze znalezieniem odzieży na swój rozmiar w rozsądnej cenie. Tym samym ciocia wpadła na pomysł, aby otworzyć sklep z odzieżą XXL, którego zarówno w naszej miejscowości, jak i okolicznych, brakowało.

Pomysł Januszowi się spodobał, w końcu będzie wielkim byznesmenem i nie będzie pracował na tych złodziei, pracodawców. Ciocia ogarniała wynajem lokalu, dostawców, cały plan biznesowy, finansowanie, a Janusz chodził i chwalił się jak to ON otwiera swój biznes.

Sklep otwarto i na początku było super, dobra reklama, dobry asortyment, uśmiechnięta ekspedientka (ciocia miała swoją pracę, a Janusz zajmował się raczej sprawami na zapleczu, rzadko pokazywał się na sklepie). Zadowoleni klienci wracali, polecali sklep znajomym, kręciło się.

Pierwszy problem pojawił się, gdy Janusz pokłócił się zatrudnioną kasjerką. Od słowa do słowa oskarżył ją o kradzież, zagroził zabraniem wypłaty i zbluzgał. Kobieta odeszła z niemiłej atmosferze i oczywiście powiedziała niemiłe słowo o sklepie i Januszu tu i tam.

Biznes jakoś to przeżył, w międzyczasie ciocia postanowiła zaangażować się w sklep w 100% i zwolniła się z pracy, aby stać na kasie w Januszowym sklepie. Cud, miód i orzeszki, sklep powiększył asortyment o odzież w mniejszych rozmiarach, akcesoria i biżuterię.

Mój kuzyn, pasierb Janusza wpadł na pomysł sprzedaży online, rozszerzono też godziny otwarcia stacjonarnie. Wszystko na dobrą sprawę spoczywało na barkach cioci i jej syna, a Janusz, jak to Janusz, cieszył się nowym samochodem, zegarkiem i innym i urokami życia byznesmena.

Ciocia nie dawała już rady stać na kasie 6 dni w tygodniu po 10-12 godzin, więc coraz częściej w tej roli występował Janusz. Błąd. Duży błąd.

Janusz do klientów miał podejście mniej więcej takie: przyjdź, wybierz w 5 min towaru najlepiej na kilkaset złotych, zapłać i spadaj. Reklamacja? Wal się, panie. Pytanie o asortyment? Panie, wszystko ma pan na metce, co ja, informacja? Klient nie daj borze wybrzydzał? Panie, tam są drzwi.

Przykładowo przyszła kobieta, która kupiła sukienkę w jakimś małym (standardowym) rozmiarze dla córki. Sama pani była no korpulentna, przyszła wymienić sukienkę, bo córce jednak nie pasuje. Co na to Janusz?

- Tak, tak, grube dupsko pani wciskała w emeczkę, a teraz wymienić? Takie porozciągane? Do widzenia!

Inna pani zapytała Janusza, czy jest dany produkt, ale rozmiar większy. Janusz jak to Janusz.

- No jak pani się w taki namiot nie mieści, to już nic pani nie pomoże.

Jakaś para przyszła zapytać o garnitury. Normalnie na sklepie wybór był nie za duży, ale ciocia zawsze omawiała szczegóły z klientem i sprowadzała z hurtowni.

- Panie, widzisz pan co jest, co pan tak wydziwiasz.

Biznesik zaczął podupadać, szybko bowiem rozeszło się, że właściciel jest chamem. Ciocia, która szczęśliwie ma łeb na karku, postanowiła na dobre przenieść się z biznesem do Internetu i zamknęła sklep stacjonarny zanim Janusz swoim czarującym podejściem do klienta wpędził ich w całkowitą ruinę.

Sklep trochę zmienił profil, ale nadal jest źródłem utrzymania całej trójki. Janusz ma zakaz wtrącania się, nie pracuje i wszędzie, gdzie się da narzeka, jak mu te niedobre ludzie biznes życia zniszczyły.

sklepy

Skomentuj (9) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 186 (194)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…