Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#87395

(PW) ·
| Do ulubionych
Przeglądam piekielnych i trafiłem na historię o składkowym sylwestrze.
I przypomina mi się historia kolegi z Polibudy. Chłopak miał dość dobrą pracę i zarabiał grubo powyżej średniej krajowej jako programista.
I mamy sylwestra. Typowy składkowy na kilka osób w akademiku.

I co się okazało? Kolega dostaje pilne wezwanie.
Jeden z klientów firmy gdzie pracował ma problem. Nie znałem dokładnie sprawy, ale klient zorientował się, że jego sieć po zmianie daty może nie działać. Ot problem odkładany od miesięcy i sraczka na ostatnią chwilę.
Szybkie zlecenie i kolega za noc pracy dostaje tyle co za miesiąc, ale sylwester idzie się trzepać.

Mija kilka dni. I tak sobie gadamy. Co się okazało? Otóż "znajomi z akademika" sądzili, że jak przyjdzie to przeniesie odpowiedni alkohol i w odpowiedniej ilości.
Zatem sylwester odbył się przy szybko kupionych kilku piwach u akademikowego handlarza (piwo w sklepie 2 zł u niego 3 czy 4 ale jest na miejscu) i kilku paczkach chipsów Tesco Value.

Bo ten zły nie przyszedł.

akademik

Skomentuj (4) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 149 (165)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…