Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#87430

(PW) ·
| Do ulubionych
Jestem kierowcą tzw. "tira"

Bum. Cały czas wiedziałem, że kiedyś sie to zdarzy. Na początek finał innej historii (86024). Punkt 4, kierowca uznał swoją winę za lusterko (a ktoś pisał, że nie powinienem był jechać częściowo awaryjnym).

Miasto wojewódzkie, tym razem wyjątkowo bez nazw dróg, itp. Skręcam w lewo na skrzyżowaniu o ruchu okrężnym, które jest sterowane sygnalizacją i ma dwa pasy do lewoskrętu. Czerwone światło do skrętu, przede mną jedna osobówka. Patrzę na sygnalizator i nie dostrzegam busa, który zatrzymuje się na zielonym świetle z włączonym lewym kierunkowskazem na pasie do jazdy na wprost, połową busa na wysokości mojej kabiny. Zapala się zielone światło do skrętu w lewo. Upewniam się, że osobowe ruszyło i tez ruszam dynamicznie (waga zestawu- 20t). W tym momencie zauważam busa, który postanowił się wepchnąć przede mną, wykorzystując moją masę. Niestety, hamowanie z włączonym klaksonem nie pomogło. Kierowca busa nie wykonał żadnego manewru w ceku uniknięcia kolizji. Bus zahacza plandeką ze stelażem o prawe lusterko, całkowicie je urywając. Trąbię na niego dalej i migam kilkakrotnie drogowymi, ale nadaremno. Kierowca ucieka z miejsca kolizji. Skręcam w lewo i 50 metrów dalej zatrzymuję się na początku jakiegoś pasa zjazdowego. Włączam awaryjne, powiadamiam firmę o kolizji i wzywam patrol policji, którym ukazuję nagranie z rejestratora jazdy. Policja błyskawicznie orzeka winę kierowcy busa i informuje mnie, że sprawa zakończy się w sądzie. Cdn.

miasto wojewódzkie droga tir kolizja ucieczka

Skomentuj (3) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 87 (103)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…