Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#87509

(PW) ·
| Do ulubionych
Ostatnio było tutaj trochę historii związanych z użytkowaniem aplikacji randkowych. Sam trochę swojego czasu ich używałem i niestety również doświadczyłem kilku piekielności. Opisane sytuacje spotkały mnie podczas użytkowania aplikacji "Tinder".

Działanie aplikacji jest bardzo proste. Jeśli dwie osoby polubią swoje profile mogą do siebie nawzajem wysyłać wiadomości. W czym jest problem? Bardzo rzadko sparowane kobiety odpisują na jakąkolwiek wiadomość. Często można otrzymać powiadomienie, że kobieta zaktualizowała swój profil, jednak odpowiedzi próżno się doczekać. Możliwe, że się czepiam, ale z mojej perspektywy wygląda to trochę lekceważąco. W bardziej ekstremalnym przypadku, na moją wiadomość o treści "Cześć co słychać", dostałem soczyste "spi*rdalaj". Dlaczego te kobiety lubią czyjeś profile, by następnie dawać takie odpowiedzi jest dla mnie tajemnicą.

Prawie połowa profili brzmi jak ogłoszenie o pracę. Najczęstszymi wymaganiami stawianymi mężczyźnie są wzrost, zarobki i sylwetka. W niektórych przypadkach jest to nawet posiadanie własnego samochodu, mieszkania, czy biznesu. Część żeńskich profili ma nawet wytyczną jak powinno się z nimi witać. Przykładowo: "Zapomnij o "Cześć", albo "Jak leci", jak chcesz do mnie zagadać, elo". Możliwe, że należy w takiej sytuacji napisać autorską fraszkę, lub ewentualnie jakiś poemat. Opisu co taka kobieta sobą reprezentuje najczęściej próżno szukać. Możliwe, że nie reprezentuje nic, poza arogancją.

Czasami wymagania nie są pisane, ale wychodzą one w czasie rozmów. Podczas jednej wymiany wiadomości, gdy pewna kobieta doczytała na moim profilu, że pracuję jako inżynier oprogramowania, od razu zapytała mnie o zarobki. Dlaczego? Przecież z plebsem nie będzie się spotykać! Inna gdy dowiedziała się, że mam własne mieszkanie zaczęła wyzywać wszystkich, którzy ich nie mają od frajerów. Pokusiła się również o bardziej wulgarne określenia. Na moją uwagę, że nie każdy może sobie pozwolić na kredyt hipoteczny oraz tym, że ludzie mogą mieć różne sytuacje w życiu, zareagowała dosyć mocną agresją. Dodatkowo wyraziła swoje święte oburzenie związane z kwestionowaniem jej poglądów. Ciekawostką jest fakt, że sama wcześniej przyznała, że należące to niej mieszkanie dostała w prezencie od taty.

Inna sparowana kobieta doczytała na moim profilu, że interesuje się gotowaniem. Niestety spowodowało to, że już na samym początku rozmowy napisała, jakiego typu dania mam jej przygotowywać. Między innymi bez mięsa, bo jest ona weganką. No chyba, że chodzi przykładowo o świeże filety z rybki, delikatnie zapiekaną cielęcinkę, czy ewentualnie wiejskie jajeczka. Wydaje mi się, że taka dieta nieco zaprzecza definicji słowa "weganin". Gdy zapytałem ją, czy w gościach też tak wybrzydza, to odpowiedziała, że gdy jest gościem to ona nigdy tego nie robi. Przez chwilę pomyślałem, że może nie jest tak źle, ale zaraz dodała, że będąc moim gościem sytuacja będzie zupełnie inna. Muszę wtedy niestety sprostać jej wymaganiom kulinarnym, bo inaczej będzie niezwykle niezadowolona. Gdy po jej wykładzie odpisałem, że chyba jest niepoważna, obraziła się, po czym usunęła parę. Może to lepiej, bo sam planowałem to w końcu zrobić.

Raz udało mi się sparować z kobietą, która normalnie odpowiadała na moje wiadomości. Nie było z jej strony żadnych obelg, czy wymagań z kosmosu. Wręcz odniosłem wrażenie, że rozmawiam z bardzo pogodną i ciepłą osobą. Po paru dniach rozmów zaproponowałem jej spotkanie w kawiarni. Na początku naszego spotkania nic nie zwiastowało jakichkolwiek problemów. Prowadziliśmy zwykłą rozmowę o życiowych sprawach, pracy, czy planach na przyszłość. Dopiero pod koniec naszej pogawędki kobieta przyznała, że jest samotną matką i czy mógłbym zwrócić jej pieniądze za opiekunkę do dziecka. Na początku myślałem, że to jakiś żart, ale kobieta szybko podała - zapewne zaokrągloną w górę - kwotę. Następnie oczekiwała, że zaraz wyciągnę banknoty z portfela i jej zapłacę. Według niej, to był mój "męski" obowiązek, ponieważ specjalnie poświęciła swój czas, by się ze mną spotkać. Dodatkowo powinienem być jej wdzięczny za to, że w ogóle się mną zainteresowała, bo wszak normalnie nie byłbym godzien jej towarzystwa. Nie tylko zakomunikowałem jej, że nie zamierzam płacić za żadną opiekunkę, ale również poprosiłem kelnerkę o dwa rachunki. Po rozejściu się zablokowałem jej numer.

Trudno było mi znaleźć kogoś wartościowego w tego typu aplikacji i ostatecznie postanowiłem skończyć z jej użytkowaniem. Naprawdę nie polecam.

tinder randki

Skomentuj (38) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 140 (168)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…