Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#88090

(PW) ·
| Do ulubionych
Piekielna rodzinka.

Problem jaki istnieje w wielu polskich rodzinach. Brat czy siostra żyje jak darmozjad – pasożyt, a rodzice nie chcą widzieć co ich oczko w głowie wyrabia
Jedno z dzieci jest oczkiem w głowie rodziców, nic nie musi robić, sprzątać, może nie pracować i to rodzicom nie przeszkadza, zaś drugie dziecko jest poganiane do sprzątania, pracowania, dokładania się do domowych wydatków, i jeszcze słyszy jak to on jest niedobry, niewdzięczny zaś po latach rodzice wykombinują, że ten niewdzięczny będzie się zajmował się nimi na stare lata i tym z rodzeństwa „któremu się nie wiedzie”.

Też to przerabiałem w mojej rodzinie. Musiałem harować, czasem na nocnych zmianach w zimnych magazynach, po 12 h na dobę, a tymczasem młodszy braciszek...

Mam młodszego brata w Polsce, którego rodzice wychowali na rozpuszczonego gnojka, którego będę nienawidził do końca życia za to co mi zrobił.
Mnie rodzice zawsze poganiali, musiałem szukać pracy, dokładać się do domowych wydatków, remontów, zakupów, a braciszek, oczko w głowie rodziców, sobie imprezuje, wraca nad ranem, śpi do południa, pracować nie musi, „bo nie ma pracy dla ludzi z jego wykształceniem”, na FB ma status „szlachta nie pracuje”, no bo on byle robolem nie będzie, wszyscy chcą go wykorzystać, wredni kapitaliści, masoni, iluminaci, a matka jeszcze się pyta co książę życzy sobie na obiad.

Ja musiałem pracować, wyjechać za granicę do pracy. Moja pasja to m.in. historia i numizmatyka, która oni nazywali „zbieractwem”. Inwestowałem w historyczne monety, miałem m.in. złote 5 rubli z ostatnim rosyjskim carem, austro-węgierski złoty dukat Franciszka Józefa, złote 5$ z 1888, złoty krugerrand, angielski suweren króla Jerzego, złote i srebrne monety okolicznościowe NBP, monety krzyżackie, orty gdańskie, rożne talary, floreny, grosze, szelągi, krajcary wybite przez rożnych królów, cesarzy i książąt. Przy dzisiejszych cenach to moja kolekcja byłaby warta sporo ponad 20 tysięcy PLN. Jak ktoś tutaj zna rynek numizmatyczny to wie o co chodzi.

Braciszek to wyciągał, sprzedawał za grosze w lombardzie i w internecie, a pieniądze przepuścił na papierosy, piwko, adidaski, ciuchy, trawkę bo on jest młody, musi imprezować, szuka dziewczyny.

Przyjechałem zza granicy na Boże Narodzenie 2019, odkryłem co się stało, zrobiłem wielka awanturę, mało się nie pobiłem z bratem i ojcem, ojciec chciał wzywać na mnie policje. Oni jeszcze go bronią, i uważają ze nic się nie stało, bo ja to sobie zawsze dam rade bo młodszy to biedaczek, któremu zawsze pod górkę i pod wiatr i to jemu bieda a ja to powinienem według brata, jeszcze mu pieniądze przysyłać zza granicy, bo jemu ciężko, a z moimi zbiorami „daj spokój – kupisz sobie nowe”

Nie mieszkam w Polsce, wtedy wyjechałem po świętach, zaczęła się pandemia covida-19 to ciężko jeździć, nie przyjechałem do Polski od prawie 1.5 roku, kontakt z rodzicami jest sporadyczny, pewnie się urwie, ale zapowiedziałem, że jak gnojek wyląduje na ulicy to kawałka chleba ode mnie nie dostanie. On jest raczej nienaprawialny, niereformowalny i będzie uważał, że mu się wszystko należy a on pokrzywdzony, przez wszystkich, podejrzewam, że dom z rodzicami przehula i tak im powiedziałem na wyjeździe albo wpakuje się w jakieś złodziejstwa, handel narkotykami.

Tak jak ktoś jest starszy na tym forum i ma podobną sytuacje, tak powiem młodszym, że scenariusz jest podobny w każdym przypadku, że jeden w rodzinie będzie się starał i harował a drugi przepuszczał wszystko co kto inny zgromadził, to powiem Wam młodszym – nic się z tym zrobić nie da, ludzkiego charakteru nie da się zmienić przez lata, zwłaszcza starszych osób, oni sobie wymyślą, że ty jesteś zaradniejszy to w razie ich śmierci zajmij się tym młodszym „bo jemu ciężko”, a że młodszy ulubiony bimba sobie na wszystko, do roboty się nie garnie, gra w gry, imprezuje do później nocy, do białego rana, a że spieniężył w lombardzie zbiory numizmatyczne starszego brata za mniej niż pół ceny to nie ma znaczenia...a że starszy brat harował po 12 h na dobę, dojeżdżał godzinami do tej roboty to nie ma znaczenia...jemu młodszemu „się należy”, to wielka życiowa niesprawiedliwość, że on nic nie ma, a inni mają

zagranica rodzina

Skomentuj (24) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 240 (262)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…