Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#88556

~anulkaaa ·
| Do ulubionych
Mieszkam w bloku, co wiąże się z posiadaniem sąsiadów. Należę raczej do osób, które ciężko wyprowadzić z równowagi, nie przeszkadzają mi imprezy, szczekające psy czy płaczące dzieci. Jednym sąsiadom jednak udało się zakłócić mój spokój.

Kociarze.

Nie wiem, ile mają kotów, do tej pory na pewno widziałam dwa różne. Nie interesowałoby mnie to w ogóle gdyby nie to, że wygląda jakby uważali, że ich koty powinny być zmartwieniem wszystkich mieszkańców.

Państwo mieszkają na pierwszym piętrze. Korzystając z tego mogliby wykombinować jakąś drabinkę czy inne schodki prowadzące na ich balkon, by ułatwić kotkom powrót do mieszkania. Ale po co, skoro stojąc na tym balkonie, można otworzyć bramę do garażu podziemnego? Siedzą tam raczej sporo, bo ślady ich obecności widać dosłownie wszędzie, w postaci np. martwych pająków, jaszczurek i ptaków, czy też kocie łapki odciśnięte na maskach i dachach samochodów. Gorszą wersją tych śladów zdecydowanie jest zapach kociego moczu. Właściciel miejsca parkingowego obok moich skarżył się również na zadrapania na szafce. Do tej pory nie słyszałam jeszcze od nikogo, żeby uszkodziły jakiś samochód, co nie oznacza, że tak nie było. Na razie mojego auta nie ruszyły, aczkolwiek chodziły po nim wielokrotnie.

Z garażu koty przedostają się na klatkę schodową, gdzie kontynuują dzieło rozpoczęte w garażu, wzbogacając je o zrzucone doniczki z parapetów okien i głośnym "śpiewaniem", także późnowieczornym.

Jestem przeciwniczką wypuszczania kotów domowych bez opieki, szczególnie w miastach, gdzie czyha na nie mnóstwo niebezpieczeństw. Skoro jednak już państwo kociarze wypuszczają swoje "pociechy", mogliby od razu zabierać je do mieszkania po ich powrocie. Na wszelkie uwagi, prośby i groźby państwo nie reagują, tłumacząc się tym, że koty muszą mieć swoją wolność i nie mają zamiaru unieszczęśliwiać swoich zwierząt.

Administrator osiedla obiecuje tylko, że zajmie się sprawą, ale jak dotąd nie widać żadnych zmian.

Obawiam się, że ktoś w końcu straci cierpliwość i skrzywdzi niewinne kociaki w odwecie za głupotę właścicieli.

Skomentuj (30) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 132 (148)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…