Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#88835

~Nemo86 ·
| Do ulubionych
To będzie chyba taki terapeutyczny wpis. Po prostu muszę się jakoś wygadać. Na przełomie października / listopada rozstałem się, dałem czas drugiej osobie na wyprowadzkę do końca listopada. Miałem już dość kilku spraw, uczucia się wypaliły, piętrzyły się problemy. Zacząłem mieć przez ten związek problemy psychologiczne, teraz zacząłem terapię, powoli przepracowuję wszystko.

Gdzie piekielność, a w tym, że ta osoba dalej się nie wyprowadziła. Codziennie awantury, że chcę wyrzucić na zbity pysk, na przysłowiowy bruk, tuż przed Bożym Narodzeniem. Pieniędzy na rachunki czy zakupy nie dorzuca, a korzysta jak byśmy dalej byli parą. Ataki słowne co chwila, a po 5 minutach próby naprawy wszystkiego i deklaracje miłości. Pakuje mi się do łóżka choć proszę żeby ta osoba spała na kanapie. Atmosferę we własnym domu mam taką że nie chce mi się do niego wracać. Prośby i groźby nic nie dają, bo to ja zerwałem nie ona i to moja decyzja, a ona się nie zgadza.

Wszyscy radzą mi żeby spakować walizki i wystawić za drzwi, ale ja tak nie potrafię. Myślę, że po dość długim związku druga strona zasługuje przynajmniej na tyle żeby móc w komforcie poszukać sobie lokum. Staram się utrzymać cywilizowane stosunki. Ale jestem już psychicznie zmęczony.

Trójmiasto

Skomentuj (42) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 124 (138)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…