Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#88863

(PW) ·
| Do ulubionych
Niech mi ktoś powie, że w tym kraju wszystko działa... Ręce opadają z całym tym Covid, izolacja mi itd.

Zacznę od tego, że moją córkę czeka operacja wycięcia wyrośli kostnej na nodze. Przez kwarantanny w szkole i później chorobie byłyśmy miesiąc do tyłu z diagnoza. W końcu wyszło, że może być nawet nowotwór kości. Płacz, rozpacz ale trzeba działać. W końcu udało nam się dostać na zapis na zabieg i upragniony termin. Szybko bo na początku grudnia był zapis na 27.12.
Mimo, że córka "ozdrowieniec" to kazali zrobić przed przyjęciem wymaz. No ok trudno. Poszłam z nią 25.12 rano po południu był wynik i tu szok "pozytywny". Generalnie szok.. udało się z pakietu medycznego umówić teleporade i kolejne skierowanie. Następnego dnia robimy znowu rano i wychodzi negatywny. Telefon na oddział to robić... Decyzja: przyjść.

Pojechaliśmy rano na przyjście, a tu niespodzianka w systemie nałożona izolacja i dopóki nie zdejmą to nie przyjmą. Telefon do sanepidu - nie oni nie zdejmują to lekarz Poz. Dodzwonić się do przychodni nie ma szans, więc decyzja: jedziemy bo blisko. Pani doktor zdziwiona "ona nie ma uprawnień, nie umie, to sanepid". Telefon do sanepidu oni sprawdzą. Okazało się finalnie, że jednak lekarz POZ. Pani doktor niby zdjęła, ale dopiero od jutra. No cóż, w szpitalu powiedziało, że nie przeskoczymy, więc przyjechać rano.

Ale coś mnie tknęło, sprawdziłam na ikp do kiedy izolacja a tam 28.12. Zadzwoniłam do sanepidu na linię krajową, zapytałam i rzeczywiście izolacja do 28.12 włącznie. No żesz kurde... Znowu kierunek przychodnia i okazało się, że jest jakoś błąd systemu i nie da się ustawić daty dzisiejszej. Telefony do sanepidu, do NFZ. Nikt nic nie może. Trzeba dzwonić na wsparcie systemu. Przychodnia niby włączy a mi wisimy w zawieszeniu czy się uda czy nie.
Ministerstwo wydało jakieś rozporządzenie, że sanepid nie może zdjąć izolacji. Napisałam maila do sanepidu powiatowego, wojewódzkiego z błaganiem bo operacja pilna, ważna. Oddzwonili, że rozumieją i jest im przykro ale oni nie mogą. I kto może? Lekarz Poz, ale system nie pozwala. :(

Jak byłam antyrządowa to teraz jestem jeszcze bardziej.
Musiałam wylać swoje żale gdzieś bo nerwowo już nie mogę. My załamani, dziecko w stresie. A człowiek mimo wielu telefonów, proszenia, błagania odbija się od ściany. Ale chorych na Covid leczą, a inne choroby nie istnieją.
Dopiero jak sam człowiek się z tym spotka to widzi co się dzieje w tym chorym kraju.

Skomentuj (30) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 200 (212)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…