Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#88880

przez ~Danerys11 ·
| Do ulubionych
Będzie o covidzie, bo tyle się naczytałam, że muszę i ja wtrącić swoją historię.

Krótki zarys sytuacji: miałam nawracające zapalenia uszu, zatok, migreny, uporczywy katar i ogromne bóle gardła. Wiadomo, zdiagnozowanie trwa, zwłaszcza gdy robisz to na NFZ. Od września do grudnia byłam zaledwie 2 tygodnie zdrowa. Cały czas tabletki, antybiotyki. Z tomografu zatok wyszło wszystko wyraźnie, zostałam zakwalifikowana do operacji korekty przegrody nosa i termin prędki, bo za półtorej miesiąca.

Ale wracając do meritum. W czasie gdy chorowałam to jednak nie zawsze znalazł się budżet by iść do lekarza internisty prywatnie, więc chodziłam na NFZ. I jak myślicie, co ten lekarz dobrze zrobił? Czy kiedykolwiek mnie wyleczył, pomógł?
Nie. Za to mogę całą stronę zapełnić tym ile razy skierował mnie na test na koronawirusa.

Co zadzwoniłam prosząc o pomoc / przyjechałam do przychodni to systematycznie nakładał na mnie kwarantannę i kierował na testy. Dwa dni przerwy i kolejny test. I kolejny.
Każdy był oczywiście negatywny a znając moje dolegliwości lekarz oczywiście nigdy nie uznał by zapisać mi jakiekolwiek lek, który mi pomoże.

Do laryngologa czas oczekiwania to dwa tygodnie, w ciągu których albo miałam remisję choroby albo gorączkowałam i brałam tabletkę żeby tylko przyjść na wizytę. W aptekach zostawiałam prawdziwe fortuny.

I tak się zdarzyło, że po operacji miałam komplikacje, dostałam kolejny antybiotyk i maści z antybiotykiem i straciłam węch.
Najpierw jednak węch stracił mój mąż, dokładnie tydzień wcześniej.

Zdawałam sobie świetnie z tego sprawę, że to covid. Nie pojechaliśmy na wigilię do rodzin, żeby ich nie narażać. Nie zadzwoniłam do lekarza, nie chciałam kolejnej kwarantanny.
I nie, nigdzie z domu nie wychodziłam.

Możecie uznać to za piekielne, ale zrobiłam to, co uważałam za słuszne. Po operacji przegrody nosa, krwawieniach itp. po prostu bałam się badania, że mogą mi nawet coś uszkodzić grzebiąc tymi patykami.

Nienawidzę tej chorej nagonki lekarzy pierwszego kontaktu w związku z pandemią. Mają czarno na białym na co chorujesz, mają wynik negatywny a i tak co rusz obejmują cię kwarantanną i nie robią nic innego.

Może jakaś kontrola by się im przydała...?

Nfz

Skomentuj (28) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 171 (201)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…