Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#88957

przez ~HiBaby ·
| Do ulubionych
Słowem wstępu: z mężem wychowujemy dwóch synów - obie ciąże były bardzo ciężkie, cały czas na zastrzykach z heparyną, zakończone przedwcześnie CC ze wskazań medycznych. Po drugim porodzie zmagałam się jeszcze ponad miesiąc z zatruciem ciążowym.
Lekarz prowadzący jasno powiedział, że dla mojego dobra kolejna ciąża nie wchodzi w grę.

No i przechodzimy do sedna.
Miesiąc temu mój ślubny z grobową wręcz miną oznajmił, że on to wszystko przemyślał i za bardzo zależy mu na dzieciach i na mnie i on podjął decyzję, że podda się wazektomii i ma już termin na za tydzień. Zatrzyma się u brata na noc żeby nie musieć wstawać o 2 w nocy i wróci wieczorem albo nazajutrz. Nie powiem - byłam pozytywnie zaskoczona. No ale przecież gdyby było tak fajnie nie było by historii.

Mąż powiedział po co przyjeżdża tylko bratu, ale rozmowę podsłuchała bratowa i w te pędy zadzwoniła do teściowej, a ta do mnie z pretensjami, że JA pozbawiam jej kochanego syneczka szansy na posiadanie potomstwa (no tak bo dwójka zdrowych dzieci to nie potomstwo), i że na pewno go do tego zmusiłam szantażem bo żaden szanujący się mężczyzna by się na to dobrowolnie nie zgodził. No zatkało mnie... Na szczęście mąż wszystko słyszał, wyjął mi telefon z ręki i wyszedł porozmawiać z mamą. Nie wiem co jej powiedział ale chyba się obraziła bo się kobieta do mnie nie odzywa.

Mąż chyba szanującym się mężczyzną jednak nie jest bo zabieg wykonał i jestem mu za to wdzięczna.

Skomentuj (27) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 175 (185)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…