Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

Canarinios

Zamieszcza historie od: 21 listopada 2015 - 9:33
Ostatnio: 11 marca 2018 - 0:49
  • Historii na głównej: 99 z 200
  • Punktów za historie: 24389
  • Komentarzy: 288
  • Punktów za komentarze: 341
 

#81681

(PW) ·
| Do ulubionych
Kolega z pracy miał wóz...
Czemu miał? Otóż padł on ofiarą wyłudzaczy z OC.
A sprzęt z Ali ex... uratował mu tyłek.
Ale od początku.

Kupił sobie na tym portalu kombajn typu nawigacja, mp3 i video, kamera cofania, rejestrator przód tył.
Przednia kamera zamontowana przy lewym słupku, tak że z boku czysta szyba, a kamera jest.
Jechał, gdy nagle tuż przed nim wcisnął się wóz i od razu wcisnął hamulec.
Dochodzi do kolizji, auto kolegi ma rozwalony przód.

Pojawia się świadek, że on on jechał z tyłu i widział, jak tamten zwalniał, więc wina kolegi.

Opcja nr jeden: dajesz pan 200 zł i piszesz oświadczenie ;-)
Opcja nr dwa: wzywamy policję i masz mandat i punkty i tak płacisz z OC.

Wezwana policja i co?
Ofiara: Zwalniałem i bum!, wjechał we mnie.
Świadek: Ofiara jechała swoim pasem i sprawca go uderzył.
Kolega: Jest wideo ze zdarzenia.


Policja: Sprawa do sądu, za wymuszenie odszkodowania.

I tylko auta szkoda.

odszkodowania

Skomentuj (8) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 79 (173)

#81404

(PW) ·
| Do ulubionych
Pracuje u nas chłopak, obecnie student 2 roku, który dzieli czas na studia i naukę oraz na pracę zawodową. Po prostu dogadał się z kilkoma osobami i stara się dołączać do ekip. W weekendy pracuje po 16h. I wiecie co? Zarabia około 4k na rękę.

I, jak sam stwierdza, ludzie z roku go nie lubią, bo: jest kanarem, ma niezłą pensję, nie jest roszczeniowy typu „mi się należy", tylko pracuje.

A połowa ludzi z jego roku to utrzymanki stypendialne i na garnuszku rodziców, przerażone opcją innej pracy niż biurowa. Ba, opcją pracy czasem w ogóle.

komunikacja_miejska

Skomentuj (26) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 49 (177)

#81353

(PW) ·
| Do ulubionych
Podczas kontroli ujawniłem z kolegą pasażerkę bez biletu. Ok, standardowo proszę o dokument i dostaję DO, ale jest mały szkopuł, otóż stracił on ważność 3 miesiące temu.
Proponuję pasażerce opłatę na miejscu, a jeśli nie może to muszę zgodnie z procedurą wezwać policję.
Pasażerka nie ma czasu i mamy pisać z tego dokumentu. Cóż niestety musimy wezwać policję, ale mamy farta.

Koło przystanku akurat na światłach stał radiowóz. Wysiadamy z pasażerką, i mówimy, że potrzebujemy potwierdzenia, bo nieważny dokument. Ok policja siedzi w radiolce, my z pasażerką obok i nagle dziewczyna w sprint. Po chwili kolega ją dogonił, a policja już po sekundzie laskę zawinęła do środka.

A czemu uciekała? Otóż okazała się dowodem kolekcjonerskim. A teraz wyjaśnię. Można kupić dowód kolekcjonerski, zwłaszcza starego typu, ale posługiwanie się nim już podlega po art 270 kk &1.
Dziewczyna wleciała po wrzuceniu na bęben i wyszło brak takiej osoby.
A wpadła bo jak policjant powiedział "Produkujący te dowody często dają iż dowód ma już kilka lat bo wtedy jest autentyczniej".

ludzie

Skomentuj (4) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 124 (190)
zarchiwizowany

#80958

(PW) ·
| było | Do ulubionych
Marka zobowiązuje. Gdzie parkuje BMW oklejone nalepkami 500+ ?
Na środku dla przejścia pieszych.

parking

Skomentuj (2) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: -12 (22)
zarchiwizowany
Jesteśmy już po pracy i postanowiliśmy ekipą wejść do naszej stałej knajpki pod dumną nazwą OBIADY DOMOWE.
W każdym razie zamówiliśmy nasz stały posiłek tzn barszcz biały i mielony z ziemniakami i surówką.
Po chwili zupa nalana odbieramy i już mamy konsumować, gdy podchodzi do nas właścicielka lokalu i przeprasza, ale nie jedzcie tego. Ona odda nam pieniądze i posiłek mamy gratis.
A co się stało?
Nowa dziewczyna pomoc kuchenna widziała, że przyszły kanary to dorzuciła do naszych talerzy boby z nosa. Widziała to inna pracownica i pobiegła do szefowej. A szefowa jest OK babką, znajoma ze spedycji jest jej koleżanką i wiemy jak kobieta szanuje pracę i pracowników.
W każdym razie nowa zupka smaczna, a dowcipna wywalona.

ludzie

Skomentuj (5) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 5 (47)

#80905

(PW) ·
| Do ulubionych
Co do wymiany opon.

Gdy kupiłem pierwszy samochód: używany Matiz wersja Top ;-) to miał on nowe letnie opony, a że szła zima, to zamówiłem w serwisie (gdzie ojciec od lat wymieniał opony i naprawiał wóz) cztery zimówki.

Następny dzień. Matiz stoi na dwóch kapciach od strony pasażera. Soczysta K i Ch i myślę, co jest grane?

Dobra, zmienię choć przednie i jadę do serwisu. Niestety nie dałem rady odkręcić śrub nawet używając teleskopowej dźwigni. Cóż, jadę na 2 flakach do serwisu, ale na szczęście blisko na osiedlu.

Gdy wjechałem, usłyszałem tylko: "Ku... kolejny”. A teraz wyjaśnię.

Chłopaki zatrudnieni tymczasowo do pomocy w wymianie poprzedniego dnia imprezowali i byli na kacu. Popełniali błędy. U mnie zapomniał uszczelnić brzegów w oponach i tak dowalił pneumatycznym, że poniszczył mocowanie kół.

Na szczęście dostałem 2 nowe opony i naprawę mocowań bez kłócenia się w sądach. Po prostu ważniejsza jest opinia, a było kilka innych warsztatów na osiedlu chętnych na klientów.

Do tej pory korzystam i nie ma problemów.

opony

Skomentuj Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 69 (89)

#80877

(PW) ·
| Do ulubionych
No ch... strzela.

Mam oddane 23l krwi, pokazuję legitymację zasłużonego i pani w rejestracji stwierdza, że do internisty mnie nie przyjmie, bo numerków brak.

Dzwonię do NFZ Łódź.

Telefon z przychodni (numer jest w karcie pacjenta).

- Proszę przyjść do 17:30, wchodzi pan bez numerka.

NFZ

Skomentuj (24) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 159 (213)

#80883

(PW) ·
| Do ulubionych
Roszczeniowość...

W jednym z centrów handlowych prócz pokoi dla matki z dziećmi jest duży pokój rodzinny.
Duży, tzn. więcej przewijaków, podgrzewaczy i miejsca do karmienia. Ogólnie zdarzało się iż kilkoro rodziców z dziećmi zajmowało się nimi i nie było problemów.
W każdym razie młody zasygnalizował pilną potrzebę dwójki i że zaraz pielucha będzie wymagać zmiany, a że rodzinny dosłownie dwa kroki to idę.

No i pod pokojem stoją dwie matki z wózkami. Pytam:
- Kolejka?
- Nie, w środku jakaś karmi i nie pozwala wchodzić.
Zaznaczę jest tam miejsce dla kobiet karmiących zakryte kotarą.
Cóż, młody ma pełną pieluchę to wchodzę i od razu...
- Proszę wyjść, ja KARMIĘ!!!!
- No i co z tego? Pokój jest dla wielu, pani karmi, ja przebieram.
- Pan mi dziecko stresuje i pokarm nie leci!!!!
H mnie to obchodzi.

W tym momencie chyba usłyszawszy kłótnię wchodzą inne matki, a nasza roszczeniowa tylko krzyk. ONA KARMI!

Czy tak trudno żyć wspólnie?

Manu

Skomentuj (75) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 163 (191)
zarchiwizowany

#80821

(PW) ·
| było | Do ulubionych
Co do usuniętej historii Okrutnego.
Też kiedyś złapaliśmy chłopaka i ten daje swój dowód.
Ale był na innym plastiku co nas zaniepokoiło. Fartem byliśmy w centrum przy pietrynie, a tam policja jest co chwile. Złapaliśmy radiowóz i patrol sprawdza:
Osoba istnieje/ pesel Ok/ Nr dowodu ZŁY.
Kolejne 2h w komisariacie, a chłopak się przyznał kupił " Kolekcjonerski dowód" na podane dane.

handel

Skomentuj (9) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 9 (65)

#80606

(PW) ·
| Do ulubionych
Kupiłem buty, ale nie jakieś pierwsze lepsze tylko znanej firmy. Miały być wodoszczelne i mrozoodporne, ale biorąc charakterystykę mojej pracy to zrozumiałe. W każdym razie buty za 600zł. No i pierwsze wyjście w tegoroczny chłodny i deszczowy dzień i jeden but po prostu cieknie. Nie chodziłem w kałużach, ale zwykły deszcz i mokry chodnik.
Cóż reklamuje i wczoraj mam odpowiedź, z której po prostu jeb...eł i muszę iść do rzecznika praw.

"Buty XXX zostały uszkodzone wobec ich złego stosowania. ...Kontakt z wilgocią spowodował uszkodzenie spoiwa buta...
W związku z niewłaściwym użytkowaniem obuwia odrzucamy reklamację..."

Wychodzi na to iż buty terenowe z napisem wodoszczelne należy chronić przed wilgocią.
A dodam, że na reklamację odpisał sklep, ale wysłałem jeszcze mail do producenta.

reklamacje

Skomentuj (21) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 163 (175)