Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

Nolife

Zamieszcza historie od: 25 kwietnia 2016 - 15:21
Ostatnio: 25 grudnia 2017 - 22:14
  • Historii na głównej: 2 z 2
  • Punktów za historie: 314
  • Komentarzy: 18
  • Punktów za komentarze: -29
 

#81009

(PW) ·
| Do ulubionych
Bliska mi osoba wylądowała w szpitalu. Diagnoza, operacja i, jak to po operacji bywa, czekamy aż się wygoi.

Wiadomo, gdy leży się na sali (a leżeć trzeba), bywa nudno, toteż pacjentki postanowiły umilić sobie czas leżenia oglądaniem telewizji. Telewizory w szpitalu obsługuje firma POLTV Multimedia z Opola.

Pacjentki wykupiły abonament, najpierw na krótki czas – ceny z kosmosu – wszystko ładnie śmigało. Ponieważ jednak taniej wychodziło wykupienie na dłuższy czas, zdecydowały się na dłuższy abonament.

I tu się zdziwiły. Telewizor nagle się zawiesił. Napis na ekranie informował, że nastąpiła blokada klawiatury. Cóż robić? Trzeba zgłosić awarię. Oczywiście zgłosiły, na infolinię firmy. Technik miał dotrzeć jednego dnia. Nie dotarł. Po kilku kolejnych telefonach obiecano, że dotrze kolejnego. Nie dotarł. Następnego też się nie pojawi, bo niedziela nie jest dniem roboczym... Może dotrze w poniedziałek…

Kobiety po operacji, które musiały leżeć, zostały, że tak to określę, za własne pieniądze pozbawione tej odrobiny rozrywki, oderwania od ponurej, szpitalnej rzeczywistości, tych kilku chwil przy kolorowym pudełku, które częściowo pozwalały na krótki moment zapomnieć o bólu, chorobie.

Co na to firma?

Niezbyt ogarnięta pani na infolinii potrafi w kółko powtarzać, że wyślą technika, ale nie wie, kiedy.
Pieniądze wpłacone, to po co martwić się o wykonanie usługi?

Jak dla mnie to zwykłe złodziejstwo, żerowanie na chorych ludziach. Sprawdziłam w internecie opinie o tej firmie. Cóż, są negatywne, a proceder wyłudzania, kradzieży pieniędzy od chorych ludzi trwa latami.

Ma ktoś pomysł, gdzie można to zgłosić?

POLTV Multimedia Opole

Skomentuj (15) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 110 (126)

#74093

(PW) ·
| Do ulubionych
Historia znajomej, a raczej dziecka znajomej, ku przestrodze. Zgodę na opisanie historii mam.

Nieletnie dziecię znajomej postanowiło zarobić kilka groszy w okresie wakacyjnym. Skuszone ofertą pracodawcy podjęło (za plecami znajomej – chyba chciało wykazać się samodzielnością) pracę w budce Kurczak z Rożna. Stawka – 80 zł. Praca w godzinach 9.00-24.00.

W czym piekielność?

Pracodawca doskonale wiedział, że dziecię jest nieletnie. Nie przeszkodziło mu to jednak przyjąć małolaty na stanie w budce po piętnaście godzin na dniówkę. Ba, wiedział nawet, że dziecię nie posiada książeczki sanepidowskiej, nie miało robionych żadnych badań pod kątem pracy z żywnością (a w budce pracowało przy żywności). Zero umowy jakiejkolwiek, zero wyrażenia zgody na pracę dziecięcia przez rodzica (w przypadku nieletniego taka zgoda musi być) i problem z wypłatą, bo pracodawca uznał, że dziecięciu należy się mniej niż zdołało wystać przez kilka dni. Kto z was dorosłych dałby radę stać codziennie po piętnaście godzin w upale i skwarze przy rożnie, bez możliwości by usiąść?
Pomijam już kwestię tego co z kurczakami w takiej budce się robi – dziecię widziało i się przeraziło – lepiej tego nie jeść.

Jeśli macie w domu nieletnie pociechy szukające pracy w okresie wakacji, naprawdę lepiej sprawdzić gdzie dziecko chce się przyjąć i na jakich warunkach, żeby nie zostało oszukane przez nieuczciwego pracodawcę.

Kurczak z rożna gastronomia Świętochłowice

Skomentuj (23) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 204 (230)

1