Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#10253

(PW) ·
| Do ulubionych
Gdy pracowałam w butiku z ciuchami zdarzało się nam prasować ubrania, w które ubierałyśmy manekiny.
Z racji małego zaplecza, deskę do prasowania musiałyśmy wystawiać na sklep w pobliżu przymierzalni.

Któregoś dnia przypadło mi udziale machanie żelazkiem. W pewnej chwili podszedł do mnie (K)lient i pyta:
(K) - A pani tu tak prasuje tak?
(J) - Tak, ubrania na manekiny.
(K) - Acha... Ale mi pani koszulę wyprasuje, co?
(J) - Wie pan, nie mamy takiej usługi w naszej ofercie.
(K) - To po jaką cholerę się z tą dechą tu wystawiłaś? Masz mi wyprasować koszulę, ja w niej chcę stąd wyjść!

I tu już ciśnienie mi skoczyło, bo z jakiej racji na "ty" do mnie walił, a poza tym nie pracowałam w pralni czy prasowalni.

(J) - Proszę pana, w pierwszej kolejności muszę wyprasować ubrania na manekiny. (Tu wskazałam pokaźną kupkę ubrań) Jeśli chce pan poczekać, to nie ma problemu, wyprasuję panu tą koszulę. Stawka - 10 złotych.
(K) - Co? 10 złotych? Zwariowałaś? W pralni biorą mniej!
(J) - Bo w pralni mają do tego maszynę, która prasuje w 3 sekundy, a poza tym to należy do ich obowiązków. Ja zrobię to extra, więc i zapłata extra się należy.

Klient prychnął, zapłacił za koszulę i wyszedł. Pewnie prosto do pralni :)

Tatuażowy sklep

Skomentuj Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 455 (515)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…