Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#50896

(PW) ·
| Do ulubionych
Jakiś czas temu zaczęło mi się coś dziać z oczami. Okresowo jednym okiem widziałam na czerwono a drugim na niebiesko (jak w starych okularach 3D) co powodowało bóle głowy. Na dodatek pojawiały mi się w polu widzenia czarne kropki.

Doszłam więc do wniosku, że mam jaskrę i obwieściłam rodzicom, że ślepnę - czym wywołałam zresztą lekki popłoch w rodzinie. Jako, że mówimy o moich czasach nastoletnich można mi wybaczyć podobną diagnozę, a że były to lata, kiedy nie mieliśmy jeszcze dostępu do internetu - rodzicom, wiary w tą jaskrę.

Wybraliśmy się więc w tempie ekspresowym do lekarza okulisty - po jakiejś wielkiej znajomości - żebym nie zdążyła kompletnie oślepnąć.
Lekarz po badaniu obwieścił Mamie, że jestem podręcznikowo zdrowa. Ja na to - wykazując się brakiem kultury, co z resztą zostało mi wypomniane, bo wtrącam się w rozmowę dorosłych - że nie jestem, bo to nienormalne tak widzieć.
Na to lekarz, że dwukolorowe widzenie sobie wymyśliłam, żeby zwrócić na siebie uwagę, a czarne kropki to stąd, że mam ZAJOBA. Podobno dostaje ataków nerwowych i wtedy widzę te kropki. Jak wariaci w szale, który nie widzą co czynią.

Ta głęboka diagnoza z pewnością miała coś wspólnego z moimi trampkami (czarnymi, z zamalowanymi pisakiem na czarno białymi elementami), czarnymi dżinsami i czarna koszulką przełamaną gustownie akcentem czerwonego napisu o treści nihilistycznej. Podręcznikowy ZAJOB.
Wskazaniem lekarskim było, żebym przestała być nerwowa.
Niestety moje życie jako nastolatki pełne było dramatu i niewysłowionego bólu egzystencjalnego, więc objawy nie znikały. Na szczęście Mama czuła wewnętrzny niepokój wynikający z mocnego przeświadczenia, że jak lekarz nie wie co powiedzieć, to mówi o nerwicy.

Po miesiącu picia melisy zaprowadziła mnie do innego okulisty.
Starszego pana od lat na emeryturze.
Który stwierdził, że oczy mam zupełnie zdrowe :) Jednak po obwieszczeniu tego faktu siadł naprzeciwko mnie i zamyślił się głęboko. Siedzi i się patrzy. Ja też siedzie i się na niego patrzę - w dwukolorze.
- A panienka ma taką łabędzią szyję - powiedział w końcu, ujął moją głowę w swoje wielkie dłonie i szybkim ruchem pociągnął do góry, próbując równocześnie najwyraźniej skręcić mi kark. Strzeliło tak, że aż echo poszło.
- Przeszło? - spytał się łagodnie. Kontrolnie popatrzyłam przez każde z oczu z osobna i uradowana odrzekłam:
- Przeszło!
- Panienka ma długą szyję i mało ćwiczy. Kręgi szyjne wyrodnieją i naciskają na nerw (jakiś tam), stąd takie widzenie. Trzeba zrobić takie ćwiczenia (pokazał) i uprawiać sporty, takie jak pływanie - po czym pochylił się w moim kierunku i dalej się patrzy.
- Te czarne kropki, teraz panienka widzi?
- Tak.
- Panienka ma długie rzęsy i jak panience drga powieka, to wchodzą w pole widzenia. To przez brak magnezu. Raz na tydzień tabliczkę czekolady z orzechami i przejdzie.

I przeszło :)

Lekarze prywatni.

Skomentuj (50) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 1437 (1511)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…