Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#55956

(PW) ·
| Do ulubionych
Nie lubię mojego osiedlowego sklepu. Właściwie są to samoobsługowe "delikatesy". Za każdym razem jak tam wchodzę solennie obiecuję sobie, że moja noga więcej tam nie postanie. Czasami jednak okazuje się, że logistyka spożywcza zawiodła, nie zaopatrzyłam się na cały tydzień i muszę coś dokupić.

Przedmiot sprawy: trzy bakłażany i chleb.
Cena na kasie: 42 zł.

Ja: Nie wydaje się Pani trochę dużo? - pytam retorycznie.
Kasjerka: Tak wyszło - wzrusza ramionami, mina pt. "no płać". Za mną trzyosobowa kolejka z tendencją rosnącą.
Patrzę jej w monitor.
Ja: To jest 39 zł za te bakłażany.
K: Bo to 12.99 za sztukę - wyjaśnia mi jak idiocie.
Ja: 12.99 za kilogram.
K: Tu mi wyskakuje, że za sztukę - odpowiada ostrożnie, tak, żebym wiedziała, że to nie ona jest winna tylko SYSTEM. Kolejka osób 5 i pół, bo zawiera drące się dziecko.
Ja: To nie policzy mi pani za kg?
K: Nie. Bo to jest za sztukę.
Ja: To proszę to ściągnąć z paragonu - Kasjerka westchnęła i przycisnęła przycisk, który ma wywołać inną osobę z zaplecza. Tą ze specjalnym kluczykiem do kasy, która mi będzie ściągać te bakłażany. K. spojrzała bolesnym wzrokiem na łapiącą już zakręt kolejkę, szukając najwyraźniej jakiegoś wsparcia moralnego. Nie doczekała się. Kolejka promieniuje bierną agresją.
Nieśpiesznym krokiem przyszła druga pani z obsługi. Wyjaśniłam problem. I nagle - nieoczekiwany zwrot akcji - okazało się, że bakłażany są za kg.

Czas zakupów: 20 minut, z czego 15 przy kasie.

Skomentuj (22) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 850 (900)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…