Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#63888

(PW) ·
| Do ulubionych
Dawno, dawno temu miałam ryby. Po tym okresie zostało mi mocne przeświadczenie, że już NIGDY w życiu ich nie będę miała. W moim odczuciu są równie rozrywkowe jak akwarystyczny odświeżacz ekranu, ale za to o wiele bardziej kłopotliwe. Coś niecoś jednak pamiętam.

-...a ostatnio kupiłam sobie rybki- obwieściła mi koleżanka przez GG.
-A jakie?
-Welonki. I kupiłam taką wielką kulę na 10 litrów i...-
-Zaraz, czekaj! Ale welonka to nie jest rybka do kuli, tylko do oczka wodnego!
-A co to za różnica?
-Bo welonka potrzebuje mnóstwa wody - żeby dokładnie wiedzieć ile to "mnóstwo" od razu sobie zaczęłam googlować - 40 litrów na welonkę - podzieliłam się fachową wiedzą z forum akwarystycznego.
-No to ja mam 4 w 10 l.
-A jakiś napowietrzacz masz?
-Mam takie kropelki - coś mi powiedziało, że te kropelki to jednak nie jest tlen w płynie, więc wciąż miałam wątpliwości.
-Ale one ci się poduszą!
-Facet w zoologicznym mówił, że ok i kupiłam największą kulę.
-Ale to w ogóle nie jest rybka do kuli. Za chwilę będziesz miała tam bagno.
-Oj przesadzasz, a na forach głupstwa piszą - bo wysłałam jej linka w międzyczasie.

Spotkałam koleżankę po jakimś tygodniu.
-Kupiłam sobie większe akwarium. Tamtą kule to trzeba było czyścić do 2 dni. I powiedziałam temu facetowi w zoologicznym, że welonka to do oczka a nie do akwarium, a on mi, że przecież ryba wytrzyma. Ale nie będę ich męczyć. Tylko dlaczego on mi tą kulę sprzedał - naciągacz/idiota, muszę bez sensu w tą i nazad chodzić. Mógł od razu powiedzieć, że to będzie za mało.

Od razu zaznaczę, że uważam, że to facet ze sklepu zoologicznego jest piekielny.

Skomentuj (11) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 329 (443)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…