Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#69652

(PW) ·
| Do ulubionych
Historia z wczoraj.

Wracając z banku do samochodu zaparkowanego w centrum mojego miasta słyszę huk i wycie dziecka. Jak jeden mąż wszyscy obecni na ulicy rzucili się zobaczyć co się stało a tam taki obrazek: asfalt, na asfalcie dziecko lat ok 2 twarzą do ziemi, na dziecku wózek spacerowy do góry kołami, a do wózka przyczepiony średniej wielkości pies, który musiał coś zobaczyć, szarpnął się i wywinął wózkiem z dzieckiem kozła - dla osoby która posiada nawet połowę mózgu jest to sprawa oczywista i jak najbardziej do wyobrażenia.

Ludzi rzucili się na ratunek, ktoś podniósł wózek, ktoś wziął malca na ręce i uspokaja. I wszyscy zadają sobie jedno podstawowe pytanie: Gdzie są rodzice?

Otóż rodzic - sztuk jeden, płci żeńskiej - robił zakupy w pobliskim sklepie. Dopiero gdy zrobił się przysłowiowy dym, wyszła zobaczyć co się dzieje i wte pędy do dziecka. Ludzie jak to ludzie, grzecznie zwrócili jej uwagę, że matką roku to ona nie zostanie, na co mamusia rzekła głośno i stanowczo:

- To moje dziecko i mogę robić z nim co mi się podoba - i zwracają się do malca - A ty się k*rwa nie drzyj!


Psychotesty przed zapłodnieniem to w sumie nie jest taki zły pomysł...

Skomentuj (35) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 611 (657)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…