Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#70691

(PW) ·
| Do ulubionych
Z cyklu "oczami sprzedawcy".

Jak część z was pewnie pamięta - pracuję w jednym ze sklepów sieci "Muszkieterów". Piekielni zdarzają się często, czasem to my jesteśmy piekielni.

O czym dziś? Deski sedesowe, i "wróżbita maciej"

Deski:
Jak większość sklepów ogólnobudowlanych prowadzimy sanitarkę, a jak sanitarka to produkty komplementarne typu właśnie owych desek sedesowych. Regał, na którym się deski znajdują jest opatrzony wielkimi czerwonymi kartkami z napisem "Deski sedesowe nie podlegają zwrotowi, lub wymianie - wybieraj mądrze". Czemu nie wymieniamy/przyjmujemy zwrotów na taki asortyment każdy normalny człowiek powinien zrozumieć.
Kiedy ktoś ma problem z dobraniem odpowiedniego rozmiaru dechy, tłumaczymy jaki wymiar jest potrzebny i taki delikwent zazwyczaj dzwoni do domu żeby ktoś zmierzył, albo wraca za jakiś czas z wymiarami. No właśnie ZAZWYCZAJ.

Bardzo często zdarza się że konsument wraca z otwartą dechą (jak jeszcze jest zafoliowana, a klient spokojny i uprzejmy zdarza nam się pójść takiemu na rękę) i "on chce wymienić". Tłumaczenie takiemu osobnikowi dlaczego nie przyjmiemy towaru z powrotem jest strasznie upierdliwe i rzadko kończy się spokojnie.


Wróżbita maciej:

(K)lient, (J)a
K : -Panie, bo ja dwa miesiące temu kupowałem płytki i ja chcę jeszcze karton takich
J : A o które panu płytki chodzi?
K : No te co kupowałem. Z żoną byłem.
J : A nazwę pan może pamięta, albo wymiar?
K : No te co kupowałem! Nie wiesz pan?!

... nie, nie wiem. Mam dziennie parę setek klientów, ale muszę pamiętać co akurat on kupił.

K : Dzień dobry, szukam płytek do kuchni.
J : (wypytanie o wymagania, rozmiar, kolorystykę i inne duperele. Pokazaniu kilku z wielu możliwych opcji) Czy coś z tego się panu podoba, czy szukamy dalej?
K : A to będzie pasować do mojej kuchni?
J : Nie wiem proszę pana, to pan musi zdecydować. Pan tam mieszka, nie ja, więc pan musi wybrać, ja mogę tylko doradzić.
K : To które mam wziąć?


... Noż k....

Na koniec parę słów o zwrotach. Sklep NIE MA OBOWIĄZKU przyjąć zwrotu. Jest to tylko i wyłącznie dobrą wolą właścicieli. Jeśli już chcecie jakiś towar oddać, a nie macie paragonu/faktury, wyzywanie pracowników nie pomoże. Bez dowodu zakupu nikt wam nic nie przyjmie. I straszenie rzecznikiem praw konsumenta też nie robi na nas wrażenia. Acha... I teksty "bo ja znam swoje prawa" nie zwalniają z przestrzegania obowiązków. Gwarancja nie jest ważną jeśli nie dotrzymasz obowiązków z nią związanych.

Praca

Skomentuj (30) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 230 (260)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…