Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#75364

(PW) ·
| Do ulubionych
Ostatnio trafiłam na bardzo fajny blog pt. "Pani swojego czasu". Trafiłam i czytam każdy post jak prawdziwe objawienie. Ostatnio zaczęłam przeglądać archiwum i znalazłam wpis pt. "ludzie, dla których nie warto tracić czasu" (http://www.paniswojegoczasu.pl/czas-weekendu/ludzie-ktorych-warto-tracic-czasu/).
Jeden z wymienionych typów to "człowiek nie-da-się"... i każde zdanie autorki oczywiście jest trafne ... ale...

ALE:
Kwestia sumienia.
Kiedyś, czyli jakieś 7 lat temu wylądowałam w knajpie ze znajomymi. No i siedział tam taki znajomy znajomych- typowy człowiek "nie-da-się".
Zaczęłam z nim gadać: wyszło na to, że jest bezrobotny i nie ma pomysłu jak ten stan zmienić. Jako, że byłam właśnie po założeniu własnej firmy i przeszłam całe piekło... wróć! - proces otrzymywania dofinansowania z PUP. to zaczęłam opowiadać co jak i dlaczego i którędy.

-Ale ja nie mogę wziąć takiego dofinansowania.
-No ale dlaczego?- spytałam się przychylnie chętna służyć świeżą wiedzą i pomocą.
-Bo jedyny biznes, który mógłbym prowadzić to kafejka internetowa - pragnę przypomnieć, ze 7 lat temu był 2009 r.
-Ale kafejki internetowe to już się zamyka, teraz to każdy internet ma w domu.
-Ale moja kafejka byłaby nastawiona tylko na gejmersów. Na ludzi grających w gry MMORPG - po polsku: czyli chodziliby wirtualnym elfem waląc wirtualne potwory kijem, żeby wypadło z nich złoto i żeby mogli kupić lepszego kija do zabijania lepszych potworów. I tak drużynowo.
-Noo... jeśli uważasz że jest na to rynek...- zaczęłam ostrożnie, bo co ja tam wiem.
-Ale nie mogę tego zrobić z powodów religijnych!- dodam tu, że jestem osobą niereligijną i nie jestem na bieżąco ze stanowiskiem kościoła do gejmersów - Bo w tych grach używa się magii - dodał w odpowiedzi na moje pytające się spojrzenie - i ktoś mógłby się tą magią zainteresować, a to prosta droga do satanizmu. Nie wybaczyłbym sobie, gdyby ktoś przeze mnie wpadł w sidła Szatana!
-A ty nie wpadniesz?- spytałam się z automatu, bo właściwie chciałam się już tylko z tej rozmowy ewakuować.
-Nie, no ja jestem dorosły i mam silną wiarę.

I tu właściwie mogłaby skończyć się ta opowieść... gdyby...
...gdybym nie spotkała się ostatnio ze znajomymi i nie nawiązała się folgowaniu sobie w uzależnieniach.
I z przeszłości zostało wywołane widmo tamtego kolesia właśnie.

-Facet tak uzależnił się od gier, że nie spał po kilka dni, a potem odsypiał kilka godzin. I tak miesiącami. I nie spał tyle, że dorobił się trwałych uszkodzeń neurologicznych i ma narkolepsję. W ogóle nie śpi normalnie 8 godzin jak inni ludzie, tylko zasypia np. na minutę, a kilka minut normalnie funkcjonuje. Nie kontroluje tego w ogóle. I tak całą dobę. Normalnie rentę na to ma. I siedzi w domu i napierdziela dalej na kompie.

I tak sobie przypomniałam o tym facecie, czytając wpis na blogu PSC.
Pewnie jakbym go wyśmiała, to nic by nie zmieniło. Ale jeśli wszyscy pokiwali głową i odeszli... no to stało się to co się stało.
Za każdym razem jak o tym facecie pomyślę, odczuwam niejasny wyrzut sumienia, choć widziałam go tylko raz...

Skomentuj (13) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 139 (211)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…