Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#76451

(PW) ·
| Do ulubionych
Wigilia.
Opowieść ku przestrodze.

Ludzi przy stole multum i nagle Jedyny Lekarz w Rodzinie:
JLwR: A co babcia taka czerwona na twarzy?
Babcia: A tak od rana mnie dusi, w głowie łomoce, cała spocona jestem - khe khe - czas umierać...
JLwR: A leki na ciśnienie dzisiaj babcia brała?
Babcia: A brałam, brałam.
JLwR: W skroniach babci pulsuje? W uszach szumi? - w tym momencie ciocie biegają szukając ciśnieniomierza.
Babcia: A szumi, szumi. Słuch już nie ten - ciocie znajdują ciśnieniomierz i starają się babci zmierzyć ciśnienie. Wujek chce dzwonić na pogotowie.
Babcia: Ta, nie dzwońcie, na mnie już szkoda zachodu, khe khe, na każdego przyjdzie czas.
JLwR: A jakie te leki i kiedy babcia brała?
Babcia: No rano do torebki wrzuciłam.
JLwR: Ale kiedy babcia łykała?
Babcia: Ja ich nie łykam, bo przeczytałam ulotkę i tam jest dużo skutków ubocznych.
Ciotka: MÓWIŁA MAMA, ŻE BRAŁA!
Babcia: Bo wzięłam. Mam ze sobą. Są w torebce.

Badum tssss.

Skomentuj (41) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 426 (444)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…