Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#76964

(PW) ·
| Do ulubionych
O tym co się dzieje z ludźmi, kiedy chodzi o pieniądze.

Pewnego roku na studiach, tuż przed wakacjami jedna moja znajoma, również studentka kupiła sobie zdrapkę. Taką za złotówkę, więc wygrane nie były jakieś nie wiadomo jakie. Prawdopodobnie była pewna, że nic nie wygra, albo z nudów zdrapywała ją sobie jak czekaliśmy w kolejce z oddaniem czegoś tam na zaliczenie... No i szok. Wygrała, nie pamiętam ile to było... Ale główną wygraną.

Też zazdrościłem. Każdy by zazdrościł, ale moja zazdrość polegała na "Szkoda, że nie ja..." i przeszła dość szybko. W końcu dziewczyna, która wygrała była samotną matką z rocznym dzieckiem, mieszkającą u swojej matki (jej ojciec już nie żył, nie wiem co z ojcem jej dziecka) dziewczyna pracowała i studiowała, ale i tak na pewno było jej ciężko. W sumie zasłużyła, niech ma.

W wakacje na facebooku pochwaliła się remontem pokoju małego, kupieniu mu nowych ciuszków, zabawek i powstawiała parę zdjęć ze swojego wyjazdu na wakacje.

Co więc piekielnego? Część ludzi z którymi studiuje... Oto wybrane komentarze, z jakimi się spotkałem na uczelni:

"- Taka puszczalska wygrała, po co jej to? I tak przepuści wszystko!"*
"- Tacy ludzie wygrywają, a porządni nie!"
"- Wszystko rozpuszcza, nic nie zainwestowała! Głupia, po co jej te pieniądze były?"
"- Na wakacje se pojechała, kase wytracić!" (Pojechała na 3. TRZY dni, w weekend.)
"- Nawet dziecka na wakacje nie zabrała, chytra jak #%^%$" (Jedźcie na wakacje z rocznym dzieckiem, na pewno odpoczniecie... Ja uważam, że jej się te trzy dni należały)
"- Kto się dzieckiem zajął, jak ona sobie na wakacje jeździ? Tym się powinna opieka zainteresować!" (Nie wiem, może jej matka? Babcia dziecka. Mogła zorganizować kogokolwiek, co to ludzi obchodzi!?)
"- Powinna kupić to to i to, a nie te badziewia co ona nakupowała!"
"- Ona nie wie, co się z takimi pieniędzmi robi, jakbym JA wygrał..."
Już nie wspomnę o chęci pożyczeń na bilet/jedzenie, stawiania kawy itp.

Po tym ludzie tak się od niej odwrócili, że gdy zachorowała i nie poszła na jakieś zajęcia nikt nie chciał jej dać notatek... (nie moja grupa, chodziłem z nią tylko na jeden wykład) Ludzie... Jak to czytacie weźcie się ogarnijcie.

* Jak mówiłem, nie wiem co z ojcem jej dziecka... Ale historie są różne i nie mnie oceniać. Może nie żyje, może ją zostawił, może się puściła. Jej sprawa.

uczelnia

Skomentuj (31) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 312 (342)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…