Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#82659

(PW) ·
| Do ulubionych
Stoimy z córką w kolejce do kasy w supermarkecie. Kolejka się dłuży, moja córka wyjmuje telefon i czyta mi tekst z jakiegoś portalu - o tym, jak to Anglicy głosowali w plebiscycie na najważniejsze postaci z historii Anglii. Śmieszkujemy sobie trochę z tego, jak to jest, że w takim plebiscycie księżna Diana ma 3. miejsce, a taki Szekspir dopiero 5., nie wspominając o innych wielkich ludziach "upchniętych" gdzieś koło siódmej czy ósmej dziesiątki… Ale gdzieś po drodze pada nazwisko Paula McCartneya (pozycja 19., nieźle…).

I tu do rozmowy włącza się pan stojący za nami. I zaczyna nam opowiadać (z zaangażowaniem, entuzjastycznie), że "…z tym McCartneyem, to nie wiem, czy państwo wiecie, ale to jest ściema! Bo prawdziwy Paul McCartney nie żyje, zginął w wypadku w 1966, a Beatlesi zastąpili go sobowtórem, a potem na licznych płytach podawali sugestie, że Paul nie żyje…" - i w ten deseń przez dobrych pięć minut (historia jest znana, poczytajcie choćby w Wiki: https://pl.wikipedia.org/wiki/Paul_nie_żyje).

Potakiwałem grzecznie, tam, gdzie trzeba wrzucałem wstawki typu "O, to ciekawe!" czy "Nie wiedziałem" i cały czas zastanawiałem się, czy w ramach wdzięczności za oświecenie podzielić się z panem wiadomością, że dla odmiany Elvis żyje… Ale uznałem, że za dużo ludzi dookoła, żeby mówić o tak poważnych tajemnicach.

Uwielbiam miłośników teorii spiskowych, dają otoczeniu więcej radości niż dobry kabaret…

sklepy kolejka teorie spiskowe

Skomentuj (21) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 28 (132)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…