Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#82989

(PW) ·
| Do ulubionych
Problem, który opiszę na swoją genezę ponad 30 lat temu.
Ale od początku.

30 lat temu na terenie zielonym wybudowano osiedle. Było ono otoczone z jednej strony lasem, z drugiej strony drogą (tu znajdował się wyjazd), a z dwóch pozostałych - domkami jednorodzinnymi. Problem zaczął się, gdy okazało się, że mieszkańcy mają bardzo utrudnione piesze wyjście z osiedla (wyjazd był na ruchliwą drogę bez chodnika).
Spółdzielnia zgłosiła się więc do moich dziadków i ich sąsiada o udostępnienie ścieżki, między płotami. Tu dochodzi do wielu dziwnych zawirowań, bo doszło do przesunięcia płotów, nieuczciwej sprzedaży kawałka ziemi, złego ustalenia granic itp. W te szczegóły nie chcę się wdrążać.

Koniec końców ścieżka biegnie już od 30 lat.
Jej granice boczne wyglądają mniej więcej tak: płot mojego domu, pas trawy o szerokości 1.5 m, należący do nas, ścieżka, płot sąsiada. Ścieżka wychodzi na chodnik, przy którym stoi duży krzyż. Pod krzyżem palą się znicze i stoją kwiaty.

O co mi chodzi.

O psy.

Mieszkańcy osiedla od kilku lat urządzają sobie wybieg dla psów.

Psy sikają na krzyż, na kwiaty, na znicze. Psy sikają i kupczą na płot oraz bramę (sprzątanie to oczywiście rzecz zbędna). Walają się butelki, papierki po chipsach i lodach. Często są wrzucane za nasz płot. Leniwi parkują na pasie zieleni.

Hitem okazała się babka, która po obfitym deszczu zaparkowała na trawie, w miejscu, gdzie ścieżka biegnie pod górkę. Ziemia była bardzo mokra. Kretynka próbowała wyjechać pod górę. Utknęła, przeorała całą trawę i uciekła.

Dziadek przy okazji remontu w ogrodzie zaorał pas zieleni i zasiał nową trawę. Postawił metalowe słupki i połączył je biało-czerwoną taśmą, żeby nikt tam nie wjeżdżał na czas wzrostu, czyli na całe lato (młoda trawa jest przecież delikatna).

Mieszkańcy osiedla zaczęli do nas przychodzić, że słupki są brzydkie, psy nie mają gdzie sikać (sic!) i mamy je pościągać.
Dziadek się wkurzył i słupki trzymał następne 3 lub 4 lata. ;)

W tym roku słupki zniknęły.
To był błąd.
Trawa jest spalona prawie na całej długości.

Wszelkie prośby nie docierają.
Często jest to działanie celowe, np. uporczywe stanie pod bramą wjazdową, aż pies się nie załatwi.

Moim zdaniem to już podchodzi pod niszczenie mienia.

osiedle

Skomentuj (15) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 199 (213)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…