Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#83336

(PW) ·
| Do ulubionych
Argh, wściekłem się - i napiszę "po imieniu" o pewnej firmie, jak chcą, niech mnie pozwą.

Eventim, proszę Państwa. Wielka, międzynarodowa firma zajmująca się sprzedażą biletów na różne wydarzenia kulturalne i nie tylko. Zaznaczam - nie mówię o całej firmie, ale o jej polskim oddziale. Ile razy mam do czynienia z polskim Eventimem, tyle razy doświadczam tego, jak nieprawdopodobny bajzel tam panuje i jak bardzo mają w nosie klienta. Dwa kwiatki - jeden sprzed roku, drugi sprzed tygodnia (ale jeszcze nie zakończony).

1. Moja 15-letnia córka jest wielką fanką Eda Sheerana. Już rok temu kupiła za własne, odłożone pieniądze bilety na jego koncert w sierpniu na Narodowym. Koncert był super (tzn. ona tak mówi, ja nie byłem :-) - ale zderzenie z Eventimem... Ech.

Najpierw - kupno biletów. Oczywiście, zdaję sobie sprawę, że jak zaczyna się sprzedaż na koncert tak popularnego piosenkarza, to w pierwszej chwili szturm jest taki, że strony internetowe sprzedawcy siadają. Tak było w całej Europie. Tyle, że WSZĘDZIE indziej (sprawdzałem!) jak się wchodziło na taką przeciążoną stronę, to widniał na niej komunikat (po angielsku, niemiecku, francusku - w zależności od tego, czy weszło się na eventim.uk, .de czy .fr...) informujący, że trzeba CZEKAĆ - bo strona nie nadąża, ale "jesteś w kolejce", więc czekaj spokojnie. I rzeczywiście (sprawdzałem!) jak się spokojnie poczekało, to po kwadransie czy po pół godziny otwierał się panel, gdzie można było kupić bilety.

A na polskiej stronie? Guzik: nasi "fahoffcy" dali w tym miejscu napis typu "strona przeciążona, PROSIMY SPRÓBOWAĆ PÓŹNIEJ". Więc każdy próbował od nowa ładować stronę (F5) albo od nowa wpisywać adres, nie mając pojęcia, że w ten sposób ląduje za każdym razem na końcu kolejki oczekujących...

Potem - jak już udało się kupić bilety - przez PRAWIE ROK, niemal do ostatniego dnia przed koncertem, nie było dokładnie wiadomo, jak będzie z wejściem na Narodowy w przypadku osób niepełnoletnich. Córka szła na koncert z osobą dorosłą (rzecz prosta), ale ta osoba nie była członkiem rodziny, tylko znajomą. ...Naście telefonów do Eventimu - i za każdym razem inna informacja. Raz - że potrzebna pisemna zgoda od opiekuna prawnego. Innym razem - że także podpisana deklaracja o wzięciu odpowiedzialności od osoby, z którą nieletnia wchodzi. Raz, że na takim formularzu. Potem, że na innym. A ostatecznie i tak okazało się, że informacje udzielane przez Eventim miały się nijak do tego, czego wymagał organizator koncertu.

2. Tydzień temu - córka postanowiła, że chce iść na koncert Dawida Podsiadło. Umówiły się we cztery "fanki" (w tym jedna pełnoletnia). Kupujemy bilety. Podsiadło to nie Sheeran, więc na stronę dało się wejść od razu. Przechodzimy całą procedurę, dochodzimy do przelewu (z mojego konta). DotPay potwierdza, że płatność przyjęta, po czym przekierowuje z powrotem na stronę Eventimu, gdzie czeka na nas wiadomość "Przepraszamy, wystąpił błąd nie mogliśmy zrealizować zamówienia". Zonk.

Zaglądam na konto - płatność jak najbardziej ZOSTAŁA zrealizowana, czyli pieniądze poszły. Ale zamówienie - nie.

Jest godzina 19:00. Infolinia Eventimu działa do 18:00. Dzwonię następnego dnia, wyłuszczam sprawę nieco przestraszonej konsultantce. Sprawdza. Rzeczywiście, błąd, nie możemy zrealizować zamówienia, ale możemy spróbować kupić jeszcze raz.

Zaraz, a co z moimi pieniędzmi? Oni zwrócą się (!) do DotPay o zwrot kasy na moje konto.

Od tego czasu minął tydzień. Jestem po bodaj czterech telefonach do Eventimu. Dziś usłyszałem, że "z nieznanych (pani konsultantce) przyczyn przelew nie został zlecony. Więc teraz już ZOSTAŁ zlecony. I na pewno będzie najdalej we wtorek (!).

W "międzyczasie" na podany na stronie Eventimu adres wysłałem DWUKROTNIE maila z reklamacją, szczegółowo opisując całą sytuację. Cisza, nic, nawet głupiej odpowiedzi z automatu. "Drogi kliencie, wzięliśmy od ciebie pieniądze, biletów ci nie damy, pieniądze może kiedyś zwrócimy, a jak ci się nie podoba, to pocałuj nas w pompkę".

Żenujące.

Eventim

Skomentuj (10) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 209 (217)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…