Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#83933

(PW) ·
| Do ulubionych
Moja sąsiadka z dołu cały czas skarży się, że jestem za głośno i nie daję jej żyć. Często przychodzi i drze się, że mam być cicho.

Na początku, po wprowadzeniu się, myślałam, że moja podłoga, a jej sufit jest bardzo cienka i na prawdę jej to przeszkadza, ale ja nic nie słyszałam od moich sąsiadów z góry.

Potem zaczęłam ją ignorować i przestałam otwierać drzwi, gdy to ona za nimi stała. Nie robię żadnych imprez, odkurzam raz na kilka dni i w normalnych godzinach, generalnie "normalnie" użytkuję moją podłogę.

Dzisiaj przeszła samą siebie. Wróciłam do domu ok. 15. Gdy wchodziłam po schodach, usłyszałam, jak coś, a raczej ktoś głośno wali. Poszłam dalej, a tam ta starucha wali w moje drzwi. Gdy mnie zobaczyła zaczęła się drzeć, że mam być cicho i ci, z którymi mieszkam też, bo ona żyć nie może. Popukałam się w czoło i poszłam do siebie. Jeszcze coś tam krzyczała, ale ją zignorowałam.

No cóż. Nie wiem, czy się bać, czy spróbować wysłać ją na jakieś leczenie, czy może to już część jej rutyny, że musi mi truć d*pę, ale mieszkam sama i nikogo u mnie nie było.

Skomentuj (21) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 219 (225)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…