Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#84543

przez (PW) ·
| Do ulubionych
Mamy w bloku sąsiada – człowiek w średnim wieku, mieszka sam. Przez kilka miesięcy przebywa w Polsce, przez kilka miesięcy podobno gdzieś za granicą i tak na zmianę. Sąsiad oferuje nam liczne rozrywki w cenie czynszu, opiszę kilka z nich.

O istnieniu sąsiada dowiedzieliśmy się, kiedy przez kilka dni z rzędu słychać było w całym pionie jakieś disco/techno. Myśleliśmy, że to jakiś nastolatek został bez rodziców i tak korzysta póki może, później okazało się, że nie mieliśmy racji (sami mieszkanie zaczęliśmy wynajmować, kiedy sąsiada w Polsce nie było). Nasze mieszkania dzieli kilka pięter, ale bezpośredni sąsiedzi mieli przekichane. Głośna muzyka grała wtedy i w dzień, i w nocy.

Dodatkowo jednym z hobby sąsiada jest gra w koszykówkę. W mieszkaniu. U nas tego na szczęście nie słychać, ale współczujemy osobom, które dzielą z nim ścianę czy sufit/podłogę.

Pewnego ciepłego dnia chcieliśmy spać przy otwartym oknie, ale nie dało się zasnąć przez wycie psa. Powyglądałam na dwór, ale żadne stworzenie nie cierpiało pod blokiem, stwierdziliśmy, że pewnie któryś z sąsiadów zostawił psa na noc samego, a ten nieprzyzwyczajony do samotności zaczął rozpaczać. Zamknęłam okno i poszliśmy spać. Kolejnego dnia okazało się, że to nasz problematyczny sąsiad siedział przez pół nocy w oknie i wył, prowokując inne psy do wycia.

Zdarza się, że sąsiad włącza na cały dzień jakiś strasznie piskliwy alarm i wychodzi (chyba że sam też siedzi w tym hałasie, kto go tam wie...). U nas słychać to wyraźnie, ale da się funkcjonować, gorzej mają osoby mieszkające bliżej niego.

Tak oto sąsiad „umila” nam wszystkim życie. Co jakiś czas wymyśla coś nowego, żeby nie było nam nudno. Regularnie zawiadamiana jest policja, ale sąsiad nie wpuszcza panów do domu, udaje, że go nie ma. Spółdzielnia próbowała coś zrobić, zostało wszczęte jakieś postępowanie, żeby sąsiada ukarać, ale w sądzie się nie pojawia. Dzielnicowy zostawia w drzwiach sąsiada karteczki, ale ten ich nawet nie zabiera do domu, chociaż widuję go jak wchodzi i wychodzi z mieszkania. Z tego co wiem nie udało się ustalić, czy sąsiad jest zdrowy na umyśle, bo na wezwanie na badania też nie odpowiedział.

Spółdzielnia/policja poinformowała sąsiada, że po raz kolejny mieszkańcy bloku skarżyli się na hałas (co jakiś czas powstają pisma z prośbami o interwencję, które znaczna część sąsiadów podpisuje). Sąsiad wywiesił na klatce tabelkę z informacją, że mają się tam wpisać z imienia i nazwiska osoby, które się pod skargą na niego podpisały. Oczywiście nikt nie podał tam swoich danych.
Osoby wynajmujące mieszkania bliżej sąsiada często się zmieniają, bo nikt nie może wytrzymać dłużej niż kilka miesięcy. Rodziny mieszkające w swoich mieszkaniach muszą go znosić od kilku lat.

Kiedy mija się sąsiada na klatce, ten stara się być miły, zagaduje na jakieś neutralne tematy. I tak wszyscy się zastanawiają – jest chory psychicznie czy złośliwy?

sąsiedzi

Skomentuj (4) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 212 (226)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…