Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#84584

(PW) ·
| Do ulubionych
Jak już wspominałem, prowadzę działalność gospodarczą, produkuję i sprzedaję sprzęt zabezpieczający przed poślizgiem, zarysowaniem czy obiciem.

Pisze z telefonu, więc przepraszam za błędy.

Dzisiaj przeglądając Demoty trafiłem na jednego z nazwami drużyn w turnieju w gry w szkole i tak przypomniała mi się historia.

Mam kumpla, nauczyciel informatyki w jednym z techników. X lat temu wpadł razem z drugim nauczycielem na pomysł zorganizowania turnieju 2 popularnych gier online w tamtym czasie. W obu grach grały drużyny po 5 osób. Poszedł do Pani dyrektor powiedział o swoim pomyślę, wskazał plusy i minusy. Usłyszał "rób jak chcesz ale musisz się sam tym zająć". Chłopaki się spięli znaleźli nawet jakiś sponsorów, napisali regulamin że zgłosić się może każdy nawet z poza szkoły. Przeprowadzili eliminacje. Turniej główny się odbył już w szkole i wygraliśmy go bo także wystartowała drużyna nauczyciela. Dostaliśmy nagrody które przekazaliśmy na szkołę. Jeden z pierwszych turniejów u mnie w mieście który odniósł spory sukces.

Następnego roku, tuż po rozpoczęciu nauki Pani dyrektor zaprasza kumpla i mówi że szkoła super wypadła i trzeba turniej powtórzyć. Kolega szczęśliwy wszystko organizuje. Znalazło się więcej sponsorów, lepsze nagrody. My jako drużyna trenuje y ostro żeby znowu pobić dzieciaki i pokazać że dinozaury e-sportu dadzą radę:)

Do turnieju zgłosiło się 3 czy 4 razy więcej drużyn, eliminacje się wydłużają. My jako mistrzowie mamy zapewnione miejsce w grupie. Mamy?

Pani dyrektor wzywa kolegę mówi
-Piotruś postanowiliśmy zmienić regulamin bo nam nie pasował.
-rok temu był dobry, a z tego co wiem nic w przepisach się nie zmieniło.
-chcemy żeby ten wasz turniej był bardziej dla naszych dzieci.
-uważam że jest dzieciaki grają.
-jest nowy podpunkt gracze mogą mieć maksymalnie 20 lat.
Czar prysł. Kumpel wraz z drugim współorganizatorem i mistrzem jakby dostali w łeb. Próbowali rozmawiać, namawiać nic nie dało. Nie wystąpiliśmy.

Powód? Psujemy zabawę uczniom.

Mniej oficjalny powód? Syn pani dyrektor chciał wygrać z kolegami a my byliśmy największym zagrożeniem. Młody nie wyszedł nawet z grupy.

Następnego roku turnieju już nie było.

Skomentuj (15) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 99 (121)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…