Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#84777

(PW) ·
| Do ulubionych
Będzie krótko i treściwie.

Środa, trasa w okolicach wiejskich, teren zabudowany ale tylko z nazwy - wszyscy jadą 80-90. Z naprzeciwka jadący samochód wrzuca lewy kierunkowskaz, będzie zjeżdżał z drogi przecinając przeciwny pas ruchu. Zatrzymuje się i czeka na wolne, przejeżdżam obok niego ja i kilka innych samochodów.
Wtem słyszę mały huk po czym większy huk i jeszcze kilka mniejszych.

Co się okazuje - Pan skręcający, stał na już skręconych do zjazdu kołach. Jadący za nim nie ogarnął swojej prędkości czy przysnął - tak czy inaczej lekko go puknął w tył. Ale to lekko wystarczyło, żeby samochód potoczył się 2-3 metry do przodu. Idealnie pod zestaw ciężarowy. Pana skręcającego rzuciło na pobocze, dachował i skończył na drzewie. Trup jeden bo jechał sam, tyle szczęścia w tym wszystkim.

Sobota, ta sama trasa, miejsce trochę inne. Scenariusz ten sam. Kubek w kubek to samo. Z jedną różnicą - z naprzeciwka nic nie jechało. Ale mogło jechać. Gdyby jechało, byłby kolejny trup.

I w związku z tym mój mały apel: koła skręcajcie dopiero jak już zaczniecie skręcać. Nie wcześniej. I nieważne czy na trasie, w mieście, na zwrotce czy gdziekolwiek. Jeśli się da, stójcie na prostych. Bo wtedy cierpi kufer i duma, ale życie zachowane. Przypadków wjechania w tyłek są tysiące, zdarza się, każdy rozumie. Ale nie ma potrzeby robić z tego wypadków śmiertelnych - naprawdę.

droga krajowa

Skomentuj (31) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 119 (153)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…