Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#85038

(PW) ·
| Do ulubionych
Pomimo mieszkania za granicą, ślub organizowaliśmy w Polsce ze względów rodzinnych. Kościół zarezerwowany na konkretną sobotę na 16:00. Numer kontaktowy podany u Proboszcza należący do Teściowej.

Jednego dnia, bardzo niewiele już miesięcy przed ślubem, telefon od tejże do ówczesnej narzeczonej. Dowiadujemy się, że do Teściowej zadzwoniła Baba. Nie, nie kobieta, a właśnie Baba. Owa Baba zażądała... nie, nie poprosiła, zapytała albo zasugerowała, a właśnie zażądała, żeby przełożyć nasz ślub na inną godzinę, bo o 16:00 ślub w tym kościele będzie brać jej córcia! Teściowa, myśląc, że w biurze parafialnym nastąpiła jakaś pomyłka, zasugerowała Babie, żeby skontaktować się z Proboszczem celem wyjaśnienia tej podwójnej rezerwacji.

Jednak nie o błąd w papierach jaśnie Plebana tutaj chodziło. Rezerwacja czasu rzeczywiście była na nas, jednak Baba domagała się, żeby okienko o 16:00 jej odstąpić i zarezerwować sobie inne, ponieważ... tutaj fanfary... córcia przyjeżdża brać ślub aż z Londynu! I to tego w samej Anglii. Nie chodziło jej bynajmniej o Lądek. Lądek-Zdrój...

Bez wdawania się w szczegóły, Teściowa ucięła rozmowę, że my też z zagranicy. Dalej niż z byle Londynu, więc jednak mamy pierwszeństwo pod tym względem, skoro sam fakt, że rezerwację na tę konkretną godzinę mieliśmy już wtedy od jakichś 8 miesięcy, nie był dla Baby istotny.

Z ciekawości zadzwoniliśmy do Proboszcza. Chcieliśmy zapytać, co tam się właściwie wydarzyło i dać znać, że na żadne zmiany terminu ani godziny się nie zgadzamy. Takie zabezpieczenie, jeśli Babie, pomimo naszej odmowy, przyszłoby do głowy poinformować go, że się zgodziliśmy na oddanie terminu. Spotkaliśmy się z rzeką przeprosin, że nas postawił w ogóle w takiej sytuacji.

Okazało się, że Baba niemal zabarykadowała się w biurze parafialnym żądając oddania okupowanego terminu córci i siłą wyciągnęła od niego numer telefonu, żeby „załatwić” osobiście. Dał... Złamał się i dał. Błądzić jest rzeczą ludzką, wybaczać boską... i naszą, więc odpuściliśmy mu jego winy za pokutę zadając, żeby przekazał Babie numer bezpośrednio do nas, jeśli będzie go jeszcze nachodzić.

Z przykrością zawiadamiam, że nie zadzwoniła.

biuro_parafialne Londyn

Skomentuj (18) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 145 (157)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…